Nadal nie mogę uwierzyć w to,że chodzę z Niallem.No po prostu nie dociera to do mnie.Siedzę właśnie w swoim pokoju.W ręce trzymam telefon.Od godziny piszę z moim nowym chłopakiem.O jeju muszę siprzyzwyczaić.Zaśmiałam się sama z siebie.Po chwili poczułam wibrację.Spojrzałam na wyświetlacz.Kolejna wiadomość od mojego Niallerka
Ni:Jesteś wolna?
Sel:A co?-Usłyszałam pukanie
Ni:Otwórz drzwi-Z telefonem w ręce poszłam otworzyć drzwi od mojego pokoju.W progu stał Niall.Przytuliłam go jak najmocniej
Ni:No witam moją dziewczynę-Pocałowaliśmy się.Odpowiedziałam Niallowi na jego ostatnią wiadomość
Sel:Dla ciebie to ja zawsze jestem wolna-Blondyn uśmiechnął się do telefonu
Ni:Na pewno zawsze?
Sel:No przepraszam,kto od koncertu się z tobą spotyka?
Ni:Nie tylko ze mną-Spojrzałam w jego cholernie błękitne oczy
Sel:Bo Louis zawsze z nami był.ale gdyby go nie było?
Ni:To byś była tylko ze mną?
Sel:No i poco się pytasz,jak i tak znasz odpowiedz?-Nialler zachichotał.Najchętniej to bym zrobiła tak,żeby on się zawsze śmiał,ponieważ kocham ten jego zniewalający śmiech.Jest taki charakterystyczny,że z żadnym innym śmiechem bym nie pomyliła
Ni:Pytam się,bo chcę znać odpowiedz z Twoich ust
Sel:Tak bym była tylko z Tobą-Nialler zaczął tańczyć Irlandzki taniec.Nie mogłam przestać się z niego śmiać
Sel:Niall przestań-Dusiłam się ze śmiechu
Ni:No i co cię tak bawi?.Co już sobie potańczyć nie mogę?-Irlandczyk się naburmuszył.Pogłaskałam go po policzkek
Sel:A czy ja ci zabraniam tańczyć?
Ni:A kto się ze mnie śmiał
Sel:Czy widziałeś może moją mamę?-Próbowałam zmienić temat,ale Niall to zauważył
Ni:Nie odwracaj kota ogonem
Sel:Ja wcale nie odwracam,tylko się zapytałam
Ni:Gdybym jej nie widział,to bym tutaj nie był-Ominęłam go i zeszłam po schodach na dół
W salonie siedziała moja mama.Usiadłam obok niej.Po chwili zjawił się również Horan
Sel:Mamo czy to Ty wpuściłaś Nialla do domu?-Moja rodzicielka się na mnie spojrzała
M:Tak,a co?
Sel:To dlaczego,ja nie słyszałam?
Ni:Bo byłaś zajęta pisaniem ze mną,a tak po za tym to ja zapukałem,a nie dzwoniłem-Przytuliłam go
Sel:Czy to miała być taka mała niespodzianka?-Podniosłam jedną brew do góry
Ni:Powiedzmy
Sel:Mamo,jak Lou?
M:Dzisiaj znowu się spotykamy-Poraz kolejny tego dnia strasznie się ucieszyłam
Sel:Coś mi się wydaje,że wyjdzie z tego coś więcej niż tylko przyjaźń
M:Przecież ja mam tylko 30 lat
Sel:No właśnie,a nasz Tomlinson ile ma?-Przeniosłam swój wzrok na Nialla,który pisał coś w telefonie
Ni:Louis ma 22 lata
M:To o osiem lat starszy,nie ma opcji
Sel:Mamuś zawsze jest jakaś opcja,albo Louis zapyta ci się o chodzenie,tak jak mi wczoraj Horanek,albo rzeczywiście postawi tylko na przyjaźni
M:To co ja mam obstawiać?-Wzięłam głęboki oddech
Sel:Na razie nic,bo obstawisz naprzykład to,że Louis zapyta ci się o chodzenie,a tak nie będzie.I co w tedy zrobisz?
M:Będę załamana-Niall się zaśmiał-Oby dwie się na niego spojrzałyśmy
Ni:Przepraszam,bardzo
Sel:Dlatego poczekaj i zobacz co się stanie-Niall znowu się zaśmiał.Wstałam lekko wkurzona
Sel:Co Ty odpierdzielasz?
Ni:Nic,tylko coś zobaczyłem
Sel:I tak to cię rozbawiło tak?-Niall wydał być się zdziwiony moim zachowaniem
Ni:No tak,a co miałem płakać?-Usiadłam spowrotem na kanapie.Niall objął mnie w pasie
M:No dobrze,to ja pójdę się uszykować-Pokiwałam głową.Niall przybliżył się do mnie
Ni:A ty nie bądź na mnie taka zła-Poczułam jak muska mój policzek
Sel:No przepraszam,ale rozmawiam sobie z moją mamą,a Ty momentalnie zaczynasz się śmiać.Pomyślałam,że to z nas się śmiejesz
Ni:Ale wiesz przecież,że tak nie jest-Niall złożył na moich ustach pocałunek
Sel:To już tak nie rób
Ni:Nie zrobię-Splotłam nasze palce.
Sel:A tak po za tematem,to kiedy macie kolejny koncert?
Ni:Nie wiemy jeszcze.Rozmawiałem z chłopakami dzisiaj rano,i Liam ma się dowiedzieć,a tak na marginesie to masz od nich pozdrowienia
Sel:A dziękuję,dziękuje,a może zaprosimy ich do siebie?-Niall się uśmiechnąl
Ni:To jest dobry pomysł,ale jak na razie ja muszę zmykać.Wiesz nagrywanie piosenek na nowy album
Sel:A jak będzie się nazywał?
Ni:Tego to ja ci już nie mogę powiedzieć-Zrezygnowana oparłam się o jego ramię
Sel:Przyjedziecie później?
Ni:Do ciebie zawsze-Poraz ostatni się pocałowaliśmy
Sel:To do później
Ni:O której mamy przyjechać?
Sel:O piątej-Nialler wstał
Ni:To do piątej-Zamknęłam za nim drzwi.Moja mama stanęła obok mnie.Cmoknęła mnie w policzek
M;To ja wychodzę
Sel:Powodzenia,a i jeszcze jedno o piątek przychodzą chłopaki okej?-Moja rodzicielka kiwnęła głową
M:Okej,może ja i Louis też wpadniemy?
Sel:Koniecznie-Zaśmialiśmy się.Moja mama opuścila busynek.Przekluczyłam drzwi.Poszłam przygotować wszystko na wieczór
środa, 9 grudnia 2015
wtorek, 8 grudnia 2015
Podwójna randka
Rozdział 5
Siedząc na kanapie,poczułam wibrację w swojej kieszeni.Wstałam i wyciągnęłam komórkę,po czym odblokowałam ekran.No tak dostałam wiadomość od Niallerka.Uśmiechnęłam się
Ni:Tęsknie :-( -Przeczytałam,po czym jak najszybciej odpisałam
Sel:A za kim pan Horan tęskni?
Ni:Za tobą-Mój mały słodziak
Sel:Mówił ci ktoś kiedyś,że jesteś słodki?
Ni:Hmm...pomyślmy,nie
Sel:Nie?,to ja ci mówię jesteś słodki
Ni:Bo jestem twój,a Ty jesteś moja- Gdy to przeczytałam,to moje serce zabiło dwa razy szybciej.Nagle do domu weszła moja mama.Była rozpromieniona
Ni:Oh Nialler,gdybyś wiedział-To była nasza ostatnia wiadomość.Odłożyłam telefon na stolik.Postanowiłam przywitać się z moją mamą.Udałam się do kuchni,gdzie właśnie była moja rodzicielka
M:Witaj córeczko-Pocałowałam ją w policzek
Sel:Cześć mamo,co Ty taka rozpromieniona weszłaś do domu?
M:A nic takiego-Zobaczyłam,że moja mama się rumieni.Zaśmiałam się cicho
Sel:Mnie nie oszukasz,mów oco chodzi?
M:No dobrze,rozmawiałam dzisiaj z Lou-Otworzyłam ze zdziwienia usta
Sel:Rozmawiałaś z Tommo?
M:Tak,chciał się ze mną spotkać-Moja mama się zacięła.Ponagliłam ją-Zgodziłam się
Sel:No,nie wierze,moja mama spotyka się z Louisem Tomlinsonem.Czy ja właśnie śnie?-Pisnęłam.Przytuliłam moją rodzicielkę
M:To tylko takie małe spotkanko-Spojrzałam się na nią
Sel:No,no mamo,takie małe spotkanka przeradzają się w coś więcej
M:Selena-Zaśmiałam się na głos
Sel:Oj no żartowałam,a tak na poważnie to kiedy macie to spotkanie?
M:Dzisiaj za dwie godziny
Sel:No to na co czekasz?,dalej szykować się-Popchnęłam moją mamę w kierunku garderoby.
M:No to idę-Pokiwałam głową.Moja kochana mama odeszła.Usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Podbiegłam do stolika.Dzwonił mój mały słodki Irlandczyk
Sel:Tak słucham?-Usłyszałam w słuchawce jego śliczny głos.Od razu w moim brzuchu pojawiło się stado motyli
Ni:No witam panią,chcę się zapytać czy nie masz ochoty wyjść gdzieś ze mną
Sel:Mam i to nawet dużą ochotę
Ni:I takiej właśnie odpowiedzi chciałem usłyszeć-Zaśmiałam się po raz kolejny
Sel:To co za ile mam być gotowa?
Ni:Za dwie godzinki.Przyjadę po ciebie
Sel:Okej,rozłączyłam się.To teraz ja muszę iść się uszykować.Wbiegłam do swojego pokoju.Stanęłam przy ogromnej szafie.Otworzyłam ją.O matko i co ja mam założyć?.Nie wiem,czy mam to zaliczać do randki,czy też do takiego zwykłego przyjacielskiego wyjścia?.Nie wiem,ale muszę jakoś wyglądać prawda?.No dobrze to czas przejrzeć swoje ciuszki.Zaczęłam przeglądać zawartość szafy.Nic nie mogłam znaleźć,aż w końcu rzuciła mi się w oczy zielona sukienka z napisem ,,I love Ireland".Postanowiłam ją założyć,ponieważ Niall pochodzi z Irlandii,a chcę zrobić na nim wrażenie więc to może mi się przydać.No dobrze sukienkę mam,to teraz jakieś buty.Otworzyłam szafę z butami.Wybrałam zielone conversy.Poszłam wziąść szybki prysznic.Po kąpieli osuszyłam się, po czym założyłam na siebie bieliznę,a później sukienkę.Rozczesałam swoje włosy i związałam je w wysokiego kucyka.Pomalowałam sobie usta błyszczykiem.Po przygotowaniu poszłam zobaczyć jak tam moja mama.
Sel:Mamo,a Ty jeszcze nie gotowa?-Moja mama siedziała na tapczanie
M:Nie wiem co na siebie włożyć
Sel:Oj mamo pomogę ci-Podeszłam do niej
M:A Ty co się tak wystroiłaś?
Sel:A Niall mnie zaprosił na spotkanie-Podałam jej rzeczy.Uśmiechnęłam się
M:Na prawdę?-Pokiwałam głową
Sel:Na prawdę,dobra idź,bo masz tylko pół godziny.Czekam na dole-Zeszłam po schodach na dół.Po dwudziestu minutach obok mnie usiadła mama
M:A gdzie cię zabiera?
Sel:Sama bym chciała wiedzieć,a Ty wiesz gdzie twój Romeo cię zabiera?
M:Dobre pytanie
Sel:Czyli musimy się domyślać-Nagle zadzwonił dzwonek.Poderwaliśmy się oby dwie na równe nogi.Poszłam otworzyć drzwi.W progu stał Louis,a za nim Niall?.O co tu chodzi?
Lou:To gdzie jest moja Julia?-Zachichotałam
Sel:Mamo Romeo cię woła
Ni:A gdzie jest moja księżniczka?-Pocałowałam go w policzek.Niall spojrzał się na moją sukienkę.Aha czyli dobrze,że ją założyłam
Sel:Co się tak patrzysz?-Niall nachylił się na demną i wyszeptał do ucha
Ni:I love Ireland?.I love you -Czy właśnie Niall powiedział kochasz Irlandię?,kocham cię.O mamciu nie wiem co o tym sądzić.Dobra Seleno,nie bierz tego do siebie.Irlandczyk chwycił mnie za rękę.Ruszyliśmy w kierunku jego samochodu.W środku siedział Louis i moja mama
M:Czy przypadkiem nie mieliśmy być sami?
Lou:Widzę,że Mrs.Horan Wam nic nie powiedział,otóż zabieramy Was na podwójną randkę-Zachłysnęłam się powietrzem
Sel:Na podwójną randkę?
Ni:Oczywiście-Już nic więcej nie powiedziałam.Przez całą drogę się nie odzywałam patrzałam tylko w okno.Raz poraz czułam na sobie wzrok Nialla
Lou:No dobrze,to jesteśmy-Chciałam wysiąść,ale drogę zagrodził mi Niall
Ni:Pani pozwoli,że pomogę-Chwyciłam jego rękę,po czym wysiadłam.Spojrzałam do okoła,byliśmy na jakiejś łące,ale nie byle jakiej łące.Ta była inna niż wszystkie.Obok nas znajdował się koc,a na nim różne smakołyki.Niall zaprowadził mnie na miejsce,po czym sam usadowił się obok mnie
Ni:Podoba się Wam?-Blondyn objął mnie ramieniem
M:Wow,to jest cudowne.Boże nie musieliście tego robić
Lou:Musieliśmy,dla takich pięknych dziewczyn jak Wy wszystko byśmy zrobili.Prawda Nialler?-Ni spojrzał się w moje oczy.Mogła bym zatonąć w tym błękicie
Ni:Dla ciebie to ja nawet bym wskoczył w ogień,albo góry przeniósł
Sel:Oh Niall-Blondyn zaczął się przybliżać w moją stronę.W brzuchu poczułam stado motylków.Gdy nasze twarze prawie się stykały usłyszałam głos Louisa
Lou:Może my Was zostawimy?,prawda kochanie?
M:Tak,tak-Lou odszedł gdzieś z moja mamą.Gdy byli wystarczająco daleko.Nialler spojrzał w moje oczy.
Ni:Zawsze chciałem to zrobić,to jest moje marzenie pocałować dziewczynę,którą kocham.Podczas naszych koncertów wypatruje,czy gdzieś tam w tłumie nie ma idealnej dziewczyny,dla mnie,ale niestety nigdy nie było,aż do tej pory.Gdy w tedy na koncercie cię zobaczyłam już wtedy wiedziałem,że będziesz dla mnie odpowiednia.Seleno znaczysz dla mnie coś więcej.Ja się w tobie zakochałem po prostu.Nie umiem wyobrazić sobie mojego życia bez ciebie.Obróciłaś je o 360°.Chciałbym,abyś jeszcze bardziej je obróciła,bo bez ciebie nie jestem tym samym Niallem Horanem,którym byłem za nim cię zobaczyłem-Niall splótł nasze palce.W moich oczach pojawiły się łzy
Sel:Niall-Irlandczyk mi przerwał
Ni:Nic nie mów skarbie,tylko mnie pocałuj-Spełniłam jego prośbę.Złączyłam nasze usta.Niall odwzajemniał je.Wplotłam palce w jego cholernie miękkie włosy.Od powstania One Direction,wyobrażałam sobie jak by to było posmakować jego malinowych ust.W końcu się udało.Właśnie je całuje.To jest jakieś szaleństwo,ale proszę chwilo trwaj wiecznie.Niestety musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall zaczął głaskać mój policzek
Ni:Zrobisz mnie najszczęśliwszego faceta na świecie i zostaniesz moją księżniczką?
Sel:Tak Niall-Ponownie się pocałowaliśmy-Usłyszałam oklaski.Uśmiechnęliśmy się.Niall oparł swoje czoło o moje
Ni:Kocham cię księżniczko
Sel:Ja ciebie jeszcze bardziej-Przytuliliśmy się.Po chwili do nas dosiedli się pozostali.Ten wieczór zaliczam do udanych,bo nie dosyć,że Lou zaprosił moją mamę na randkę to jeszcze ja i Niall zostaliśmy parą.Powiedzcie mi teraz czego chcieć więcej?
Siedząc na kanapie,poczułam wibrację w swojej kieszeni.Wstałam i wyciągnęłam komórkę,po czym odblokowałam ekran.No tak dostałam wiadomość od Niallerka.Uśmiechnęłam się
Ni:Tęsknie :-( -Przeczytałam,po czym jak najszybciej odpisałam
Sel:A za kim pan Horan tęskni?
Ni:Za tobą-Mój mały słodziak
Sel:Mówił ci ktoś kiedyś,że jesteś słodki?
Ni:Hmm...pomyślmy,nie
Sel:Nie?,to ja ci mówię jesteś słodki
Ni:Bo jestem twój,a Ty jesteś moja- Gdy to przeczytałam,to moje serce zabiło dwa razy szybciej.Nagle do domu weszła moja mama.Była rozpromieniona
Ni:Oh Nialler,gdybyś wiedział-To była nasza ostatnia wiadomość.Odłożyłam telefon na stolik.Postanowiłam przywitać się z moją mamą.Udałam się do kuchni,gdzie właśnie była moja rodzicielka
M:Witaj córeczko-Pocałowałam ją w policzek
Sel:Cześć mamo,co Ty taka rozpromieniona weszłaś do domu?
M:A nic takiego-Zobaczyłam,że moja mama się rumieni.Zaśmiałam się cicho
Sel:Mnie nie oszukasz,mów oco chodzi?
M:No dobrze,rozmawiałam dzisiaj z Lou-Otworzyłam ze zdziwienia usta
Sel:Rozmawiałaś z Tommo?
M:Tak,chciał się ze mną spotkać-Moja mama się zacięła.Ponagliłam ją-Zgodziłam się
Sel:No,nie wierze,moja mama spotyka się z Louisem Tomlinsonem.Czy ja właśnie śnie?-Pisnęłam.Przytuliłam moją rodzicielkę
M:To tylko takie małe spotkanko-Spojrzałam się na nią
Sel:No,no mamo,takie małe spotkanka przeradzają się w coś więcej
M:Selena-Zaśmiałam się na głos
Sel:Oj no żartowałam,a tak na poważnie to kiedy macie to spotkanie?
M:Dzisiaj za dwie godziny
Sel:No to na co czekasz?,dalej szykować się-Popchnęłam moją mamę w kierunku garderoby.
M:No to idę-Pokiwałam głową.Moja kochana mama odeszła.Usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Podbiegłam do stolika.Dzwonił mój mały słodki Irlandczyk
Sel:Tak słucham?-Usłyszałam w słuchawce jego śliczny głos.Od razu w moim brzuchu pojawiło się stado motyli
Ni:No witam panią,chcę się zapytać czy nie masz ochoty wyjść gdzieś ze mną
Sel:Mam i to nawet dużą ochotę
Ni:I takiej właśnie odpowiedzi chciałem usłyszeć-Zaśmiałam się po raz kolejny
Sel:To co za ile mam być gotowa?
Ni:Za dwie godzinki.Przyjadę po ciebie
Sel:Okej,rozłączyłam się.To teraz ja muszę iść się uszykować.Wbiegłam do swojego pokoju.Stanęłam przy ogromnej szafie.Otworzyłam ją.O matko i co ja mam założyć?.Nie wiem,czy mam to zaliczać do randki,czy też do takiego zwykłego przyjacielskiego wyjścia?.Nie wiem,ale muszę jakoś wyglądać prawda?.No dobrze to czas przejrzeć swoje ciuszki.Zaczęłam przeglądać zawartość szafy.Nic nie mogłam znaleźć,aż w końcu rzuciła mi się w oczy zielona sukienka z napisem ,,I love Ireland".Postanowiłam ją założyć,ponieważ Niall pochodzi z Irlandii,a chcę zrobić na nim wrażenie więc to może mi się przydać.No dobrze sukienkę mam,to teraz jakieś buty.Otworzyłam szafę z butami.Wybrałam zielone conversy.Poszłam wziąść szybki prysznic.Po kąpieli osuszyłam się, po czym założyłam na siebie bieliznę,a później sukienkę.Rozczesałam swoje włosy i związałam je w wysokiego kucyka.Pomalowałam sobie usta błyszczykiem.Po przygotowaniu poszłam zobaczyć jak tam moja mama.
Sel:Mamo,a Ty jeszcze nie gotowa?-Moja mama siedziała na tapczanie
M:Nie wiem co na siebie włożyć
Sel:Oj mamo pomogę ci-Podeszłam do niej
M:A Ty co się tak wystroiłaś?
Sel:A Niall mnie zaprosił na spotkanie-Podałam jej rzeczy.Uśmiechnęłam się
M:Na prawdę?-Pokiwałam głową
Sel:Na prawdę,dobra idź,bo masz tylko pół godziny.Czekam na dole-Zeszłam po schodach na dół.Po dwudziestu minutach obok mnie usiadła mama
M:A gdzie cię zabiera?
Sel:Sama bym chciała wiedzieć,a Ty wiesz gdzie twój Romeo cię zabiera?
M:Dobre pytanie
Sel:Czyli musimy się domyślać-Nagle zadzwonił dzwonek.Poderwaliśmy się oby dwie na równe nogi.Poszłam otworzyć drzwi.W progu stał Louis,a za nim Niall?.O co tu chodzi?
Lou:To gdzie jest moja Julia?-Zachichotałam
Sel:Mamo Romeo cię woła
Ni:A gdzie jest moja księżniczka?-Pocałowałam go w policzek.Niall spojrzał się na moją sukienkę.Aha czyli dobrze,że ją założyłam
Sel:Co się tak patrzysz?-Niall nachylił się na demną i wyszeptał do ucha
Ni:I love Ireland?.I love you -Czy właśnie Niall powiedział kochasz Irlandię?,kocham cię.O mamciu nie wiem co o tym sądzić.Dobra Seleno,nie bierz tego do siebie.Irlandczyk chwycił mnie za rękę.Ruszyliśmy w kierunku jego samochodu.W środku siedział Louis i moja mama
M:Czy przypadkiem nie mieliśmy być sami?
Lou:Widzę,że Mrs.Horan Wam nic nie powiedział,otóż zabieramy Was na podwójną randkę-Zachłysnęłam się powietrzem
Sel:Na podwójną randkę?
Ni:Oczywiście-Już nic więcej nie powiedziałam.Przez całą drogę się nie odzywałam patrzałam tylko w okno.Raz poraz czułam na sobie wzrok Nialla
Lou:No dobrze,to jesteśmy-Chciałam wysiąść,ale drogę zagrodził mi Niall
Ni:Pani pozwoli,że pomogę-Chwyciłam jego rękę,po czym wysiadłam.Spojrzałam do okoła,byliśmy na jakiejś łące,ale nie byle jakiej łące.Ta była inna niż wszystkie.Obok nas znajdował się koc,a na nim różne smakołyki.Niall zaprowadził mnie na miejsce,po czym sam usadowił się obok mnie
Ni:Podoba się Wam?-Blondyn objął mnie ramieniem
M:Wow,to jest cudowne.Boże nie musieliście tego robić
Lou:Musieliśmy,dla takich pięknych dziewczyn jak Wy wszystko byśmy zrobili.Prawda Nialler?-Ni spojrzał się w moje oczy.Mogła bym zatonąć w tym błękicie
Ni:Dla ciebie to ja nawet bym wskoczył w ogień,albo góry przeniósł
Sel:Oh Niall-Blondyn zaczął się przybliżać w moją stronę.W brzuchu poczułam stado motylków.Gdy nasze twarze prawie się stykały usłyszałam głos Louisa
Lou:Może my Was zostawimy?,prawda kochanie?
M:Tak,tak-Lou odszedł gdzieś z moja mamą.Gdy byli wystarczająco daleko.Nialler spojrzał w moje oczy.
Ni:Zawsze chciałem to zrobić,to jest moje marzenie pocałować dziewczynę,którą kocham.Podczas naszych koncertów wypatruje,czy gdzieś tam w tłumie nie ma idealnej dziewczyny,dla mnie,ale niestety nigdy nie było,aż do tej pory.Gdy w tedy na koncercie cię zobaczyłam już wtedy wiedziałem,że będziesz dla mnie odpowiednia.Seleno znaczysz dla mnie coś więcej.Ja się w tobie zakochałem po prostu.Nie umiem wyobrazić sobie mojego życia bez ciebie.Obróciłaś je o 360°.Chciałbym,abyś jeszcze bardziej je obróciła,bo bez ciebie nie jestem tym samym Niallem Horanem,którym byłem za nim cię zobaczyłem-Niall splótł nasze palce.W moich oczach pojawiły się łzy
Sel:Niall-Irlandczyk mi przerwał
Ni:Nic nie mów skarbie,tylko mnie pocałuj-Spełniłam jego prośbę.Złączyłam nasze usta.Niall odwzajemniał je.Wplotłam palce w jego cholernie miękkie włosy.Od powstania One Direction,wyobrażałam sobie jak by to było posmakować jego malinowych ust.W końcu się udało.Właśnie je całuje.To jest jakieś szaleństwo,ale proszę chwilo trwaj wiecznie.Niestety musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall zaczął głaskać mój policzek
Ni:Zrobisz mnie najszczęśliwszego faceta na świecie i zostaniesz moją księżniczką?
Sel:Tak Niall-Ponownie się pocałowaliśmy-Usłyszałam oklaski.Uśmiechnęliśmy się.Niall oparł swoje czoło o moje
Ni:Kocham cię księżniczko
Sel:Ja ciebie jeszcze bardziej-Przytuliliśmy się.Po chwili do nas dosiedli się pozostali.Ten wieczór zaliczam do udanych,bo nie dosyć,że Lou zaprosił moją mamę na randkę to jeszcze ja i Niall zostaliśmy parą.Powiedzcie mi teraz czego chcieć więcej?
czwartek, 12 listopada 2015
Rozdział 4
Budzik wskazywał godzinę ósmą.Przetarłam dłonią swoje zaspane oczy.Podniosłam się do pozycji siedzącej.W pewnej chwili usłyszałam jakieś śmiechy dochodzące z dołu.Odrzuciłam kołdrę na bok,po czym założyłam swoje bambosze.Otworzyłam drzwi i skierowałam się w kierunku schodów.Z każdym krokiem odgłosy stawały się coraz to bardziej słyszalne,aż w końcu mogłam rozpoznać kto siedzi w salonie.Nie powtarzalnie był to Niall i Luis.Weszłam do pomieszczenia.Wszyscy spojrzeli się akurat na mnie.Stanęłam przy futrynie.Niallowi od razu pojawił się uśmiech na ustach,tak samo jak Louisowi
-Witam moją księżniczkę-Blondyn podszedł do mnie i pocałował mnie w polik
-Cześć wszystkim
-A zemną to nawet się nie przywitasz?-Louis zrobił minę zbitego psa.Zaśmiałam się,po czym dałam mu buziaka w policzek
-No i to mi się podoba
-A pro po gdzie moja mama?,i co Wy tu robicie?
-Hmm...-Niall się zaciął.Louis dokończył za niego
-Twoja mama akurat nas spotkała jak szliśmy do parku,powiedziała że jeżeli chcemy poczekać na ciebie to mamy udać się pot ten adres.No i tak jesteśmy
-Kochani jesteście,a gdzie reszta?
-Oni sobie smacznie śpią-Niall się naburmuszył
-Tak,tak Wiemy Niall,że ty też byś chciał spać.Oprócz spania kochasz jedzenie i swoje łóżko-Lou parsknął śmiechem.Niall spojrzał się na niego gniewnie
-I z czego rżysz?
-Z ciebie
-Idziemy gdzieś?-Niall momentalnie zmienił temat.Teraz uświadomiłam sobie,że stoję przed nimi w samej piżamie
-Poczekajcie tylko pójdę się przebrać i zaraz możemy iść-Jak poparzona ponownie wpadłam do swojego pokoju.Stanęłam przy szafie i wyciągnęłam z niej jakieś ciuchy.Po chwili byłam z powrotem na dole.Założyłam buty.Chłopacy w tym samym czasie stanęli obok.Otworzyłam drzwi.
-To gdzie idziemy?-Powiedziałam zamykając dom na klucz
-No nie wiem może na rynek?
-Świetny pomysł-Niall złapał moją rękę.Chrząknęłam
-Niall?
-Co?,ach tak przepraszam-Blondyn się zarumienił.Wyglądał słodko.Nie wiem dla czego,ale zamiast iść ciągle wpatrywałam się w tego blond aniołka.Od tego momentu co go pierwszy raz ujrzałam nie mogę o nim przestać myśleć.Nie wróć ja o nim ciągle myślę,ale teraz nie jako fan o swoim idolu.Tylko jako ja o normalnym chłopaku.Boże nie wiem jak on to robi,ale za każdym razem gdy go widzę moje serce zaczyna mocniej bić,a w moim brzuchu rodzi się stado motylków.Nie mogę uwierzyć w swoje szczęście.Ciągle byłam nastawiona na to,że po koncercie zrobię sobie z nimi zdjęcie,poproszę o autograf i koniec,a tu oto taka miła niespodzianka.Zostałam przyjaciółką 1D.Super prawda.Każdy zapewne chciałby znaleźć się na moim miejscu.Gdyby była taka możliwość oddała bym ją,ale niestety nie można tak postąpić,dlatego trzeba cieszyć się z tego co się ma.No ja w tym przypadku mogę cieszyć się z tego,że mam chłopaków
-Sel?-Niall spojrzał się na mnie.Tak jak już mówiłam na jego widok moje serce szybciej bije,a w brzuchu mam motyle.Tak też było i w tym przypadku
-Słucham Cię Niall?
-Dlaczego nam nie odpowiadasz?-Zdziwiłam się,byłam tak zajęta myśleniem o nich,że nawet nie słyszałam co oni do mnie mówią
-Przepraszam,ale byłam myślami gdzie indziej-Obydwoje się zaśmiali.Walnęłam buraka na twarz
-Właśnie widzieliśmy
-To o co pytaliście?
-Pytaliśmy o to czy zechciałabyś pójść z nami na lody?-Louis stanął przy budce z lodami
-Pewnie,ale płace za siebie-Powiedziałam na wstępie.Niall pokręcił głową
-Co to to nie moja droga.Jesteś z nami dlatego my płacimy za Ciebie
-No chyba Was w tym momencie pogięło
-Niall mówi prawdę nigdy nikt nie płaci za siebie jak jest z nami-Skrzyżowałam ręce
-No to ja będę tym wyjątkiem.Nie chcę Was naciągać,nie jestem taka,a tak po za tym nie zapominajcie,że jesteście również moimi idolami
-To my jako twoi przyjaciele oraz idole-Na to słowo Louis położył duży nacisk-chcemy,abyś wybrała sobie swój ulubiony smak lodów,a my za niego zapłacimy-Westchnęłam w geście zrezygnowania,ponieważ wiedziałam,że i tak z nimi nie wygram.Wybrałam sobie waniliowe lody,po czym sprzedawczyni mi je podała.Gdy chłopacy wybrali swoje smaki udaliśmy się na rynek
-To ile Wam jestem winna-Wyciągnęłam z kieszeni portfel.Niall momentalnie zatrzymał moją rękę
-Seleno nie wygłupiaj się
-Niall teraz czuję się tak jakbym leciała na waszą kasę,a tak nie jest.Dlatego chcę Wam oddać za te lody
-Przestaniesz w końcu do jasnej cholery czy nie?-Louis momentalnie wstał z ławki-Ile razy mamy Ci jeszcze powtarzać,ze to było po przyjacielsku?
-Dobra przestane,ale i tak jestem Wam coś winna
-Selena!-Niall podniósł głos
-Dobra już dobranie będę Was wkurzała-No i między nami zapadła cisza.Jedliśmy swoje smakołyki w ciszy.Wszyscy się na nas patrzeli.Po pół godzinie podeszły do nas fanki.Przeraziłam się.No tak przecież one nie wiedzą,że przyjaźnię się z ich idolami.I co ja mam teraz zrobić?.Chciałam wstać,ale chłopacy pociągnęli mnie za ramiona tak,że z powrotem usiadłam na swoim miejscu
-Możemy zrobić sobie zdjęcie z Louisem?-Louis momentalnie wstał i zaczął pozować do zdjęć.Potem poprosiły go o autograf.Spojrzałam się na Horana.Siedział smutny.Zaraz co tu jest grane.Przecież Niall też należy do One Direction
-Dziewczyny poczekajcie-Podeszłam do nich
-Mówiłaś do nas?-Nie kurde do świętego Mikołaja
-Co to miało być?
-No co poprosiliśmy go tylko o zdjęcie i autograf
-A czy zauważyłyście,że tam siedzi jeszcze taki przystojny blondyn?.Dla Waszej świadomości on też jest z One Direction
-Naprawdę no co ty nie powiesz?-Dziewczyny się zaśmiały.Zacisnęłam pięści
-Zamkniesz się w końcu czy nie?!.Przez Was on tam teraz siedzi smutny.W czym on jest gorszy on pozostałych?.Jest normalnym człowiekiem.Nic nigdy nikomu nie zrobił,a Wy jak takie za przeproszeniem święte krowy macie go centralnie gdzieś.Czy tak się zachowują prawdziwe Directioners?.Nie prawdziwe Directionerki robią sobie ze wszystkimi zdjęcia,chociaż by był to ktoś nie wiem z innej planety to im to nie przeszkadza.Dla nich liczy się to,że on po prostu jest.Dlatego teraz wrócicie tam i zrobicie sobie z nim zdjęcie-Odwróciłam się do nich plecami.Po chwili dziewczyny podeszły s powrotem.Niall zrobił sobie z nimi zdjęcia.Od razu uśmiech mi się pojawił na ustach.
-Co ty im powiedziałaś?-Louis mi się zapytał gdy one odeszły.Przytuliłam Nialla do siebie
-Powiedziałam im to co myślę i chyba zrozumiały.Ja nie pozwolę,aby go tak traktowały-Niall momentalnie ode mnie odskoczył
-To znaczy,że ty mnie obroniłaś?
-A co miałam pozwolić na to,aby Cię tak traktowały?.Pomyśl chwilę-Niall zaczął się intensywnie zastanawiać
-Głupku ona nie dała by cię nikomu skrzywdzić kumasz to?-Tommo klepnął go lekko w ramię
-Naprawdę?
-No pewnie
-Dziękuję Ci za to,że jesteś-Uśmiechnęłam się do niego
-Ja zawsze będę przy Was choćby nie wiem co
-Ej dobra koniec tych Waszych amorów chłopacy mi napisali,że mamy przyjść bo idziemy na nagrywanie piosenek-Niall posmutniał
-Musimy?
-Musimy dlatego rusz tą swoją szanowną dupcię i chodź bo potem nie spotkamy się znowu z twoją Księżniczką co nie?-Lou puścił mi oczko.Od razu skumałam oco mu chodzi
-Pewnie dlatego idź,a potem znowu się zobaczymy
-Obiecujesz?-Niall powiedział patrząc mi w oczy
-Obiecuję-Cmoknęłam go w policzek.Niall wysłał mi buziaka w powietrzu.Odpowiedziałam mu tym samym.Odprowadziłam ich wzrokiem po czym wróciłam do domu.
Budzik wskazywał godzinę ósmą.Przetarłam dłonią swoje zaspane oczy.Podniosłam się do pozycji siedzącej.W pewnej chwili usłyszałam jakieś śmiechy dochodzące z dołu.Odrzuciłam kołdrę na bok,po czym założyłam swoje bambosze.Otworzyłam drzwi i skierowałam się w kierunku schodów.Z każdym krokiem odgłosy stawały się coraz to bardziej słyszalne,aż w końcu mogłam rozpoznać kto siedzi w salonie.Nie powtarzalnie był to Niall i Luis.Weszłam do pomieszczenia.Wszyscy spojrzeli się akurat na mnie.Stanęłam przy futrynie.Niallowi od razu pojawił się uśmiech na ustach,tak samo jak Louisowi
-Witam moją księżniczkę-Blondyn podszedł do mnie i pocałował mnie w polik
-Cześć wszystkim
-A zemną to nawet się nie przywitasz?-Louis zrobił minę zbitego psa.Zaśmiałam się,po czym dałam mu buziaka w policzek
-No i to mi się podoba
-A pro po gdzie moja mama?,i co Wy tu robicie?
-Hmm...-Niall się zaciął.Louis dokończył za niego
-Twoja mama akurat nas spotkała jak szliśmy do parku,powiedziała że jeżeli chcemy poczekać na ciebie to mamy udać się pot ten adres.No i tak jesteśmy
-Kochani jesteście,a gdzie reszta?
-Oni sobie smacznie śpią-Niall się naburmuszył
-Tak,tak Wiemy Niall,że ty też byś chciał spać.Oprócz spania kochasz jedzenie i swoje łóżko-Lou parsknął śmiechem.Niall spojrzał się na niego gniewnie
-I z czego rżysz?
-Z ciebie
-Idziemy gdzieś?-Niall momentalnie zmienił temat.Teraz uświadomiłam sobie,że stoję przed nimi w samej piżamie
-Poczekajcie tylko pójdę się przebrać i zaraz możemy iść-Jak poparzona ponownie wpadłam do swojego pokoju.Stanęłam przy szafie i wyciągnęłam z niej jakieś ciuchy.Po chwili byłam z powrotem na dole.Założyłam buty.Chłopacy w tym samym czasie stanęli obok.Otworzyłam drzwi.
-To gdzie idziemy?-Powiedziałam zamykając dom na klucz
-No nie wiem może na rynek?
-Świetny pomysł-Niall złapał moją rękę.Chrząknęłam
-Niall?
-Co?,ach tak przepraszam-Blondyn się zarumienił.Wyglądał słodko.Nie wiem dla czego,ale zamiast iść ciągle wpatrywałam się w tego blond aniołka.Od tego momentu co go pierwszy raz ujrzałam nie mogę o nim przestać myśleć.Nie wróć ja o nim ciągle myślę,ale teraz nie jako fan o swoim idolu.Tylko jako ja o normalnym chłopaku.Boże nie wiem jak on to robi,ale za każdym razem gdy go widzę moje serce zaczyna mocniej bić,a w moim brzuchu rodzi się stado motylków.Nie mogę uwierzyć w swoje szczęście.Ciągle byłam nastawiona na to,że po koncercie zrobię sobie z nimi zdjęcie,poproszę o autograf i koniec,a tu oto taka miła niespodzianka.Zostałam przyjaciółką 1D.Super prawda.Każdy zapewne chciałby znaleźć się na moim miejscu.Gdyby była taka możliwość oddała bym ją,ale niestety nie można tak postąpić,dlatego trzeba cieszyć się z tego co się ma.No ja w tym przypadku mogę cieszyć się z tego,że mam chłopaków
-Sel?-Niall spojrzał się na mnie.Tak jak już mówiłam na jego widok moje serce szybciej bije,a w brzuchu mam motyle.Tak też było i w tym przypadku
-Słucham Cię Niall?
-Dlaczego nam nie odpowiadasz?-Zdziwiłam się,byłam tak zajęta myśleniem o nich,że nawet nie słyszałam co oni do mnie mówią
-Przepraszam,ale byłam myślami gdzie indziej-Obydwoje się zaśmiali.Walnęłam buraka na twarz
-Właśnie widzieliśmy
-To o co pytaliście?
-Pytaliśmy o to czy zechciałabyś pójść z nami na lody?-Louis stanął przy budce z lodami
-Pewnie,ale płace za siebie-Powiedziałam na wstępie.Niall pokręcił głową
-Co to to nie moja droga.Jesteś z nami dlatego my płacimy za Ciebie
-No chyba Was w tym momencie pogięło
-Niall mówi prawdę nigdy nikt nie płaci za siebie jak jest z nami-Skrzyżowałam ręce
-No to ja będę tym wyjątkiem.Nie chcę Was naciągać,nie jestem taka,a tak po za tym nie zapominajcie,że jesteście również moimi idolami
-To my jako twoi przyjaciele oraz idole-Na to słowo Louis położył duży nacisk-chcemy,abyś wybrała sobie swój ulubiony smak lodów,a my za niego zapłacimy-Westchnęłam w geście zrezygnowania,ponieważ wiedziałam,że i tak z nimi nie wygram.Wybrałam sobie waniliowe lody,po czym sprzedawczyni mi je podała.Gdy chłopacy wybrali swoje smaki udaliśmy się na rynek
-To ile Wam jestem winna-Wyciągnęłam z kieszeni portfel.Niall momentalnie zatrzymał moją rękę
-Seleno nie wygłupiaj się
-Niall teraz czuję się tak jakbym leciała na waszą kasę,a tak nie jest.Dlatego chcę Wam oddać za te lody
-Przestaniesz w końcu do jasnej cholery czy nie?-Louis momentalnie wstał z ławki-Ile razy mamy Ci jeszcze powtarzać,ze to było po przyjacielsku?
-Dobra przestane,ale i tak jestem Wam coś winna
-Selena!-Niall podniósł głos
-Dobra już dobranie będę Was wkurzała-No i między nami zapadła cisza.Jedliśmy swoje smakołyki w ciszy.Wszyscy się na nas patrzeli.Po pół godzinie podeszły do nas fanki.Przeraziłam się.No tak przecież one nie wiedzą,że przyjaźnię się z ich idolami.I co ja mam teraz zrobić?.Chciałam wstać,ale chłopacy pociągnęli mnie za ramiona tak,że z powrotem usiadłam na swoim miejscu
-Możemy zrobić sobie zdjęcie z Louisem?-Louis momentalnie wstał i zaczął pozować do zdjęć.Potem poprosiły go o autograf.Spojrzałam się na Horana.Siedział smutny.Zaraz co tu jest grane.Przecież Niall też należy do One Direction
-Dziewczyny poczekajcie-Podeszłam do nich
-Mówiłaś do nas?-Nie kurde do świętego Mikołaja
-Co to miało być?
-No co poprosiliśmy go tylko o zdjęcie i autograf
-A czy zauważyłyście,że tam siedzi jeszcze taki przystojny blondyn?.Dla Waszej świadomości on też jest z One Direction
-Naprawdę no co ty nie powiesz?-Dziewczyny się zaśmiały.Zacisnęłam pięści
-Zamkniesz się w końcu czy nie?!.Przez Was on tam teraz siedzi smutny.W czym on jest gorszy on pozostałych?.Jest normalnym człowiekiem.Nic nigdy nikomu nie zrobił,a Wy jak takie za przeproszeniem święte krowy macie go centralnie gdzieś.Czy tak się zachowują prawdziwe Directioners?.Nie prawdziwe Directionerki robią sobie ze wszystkimi zdjęcia,chociaż by był to ktoś nie wiem z innej planety to im to nie przeszkadza.Dla nich liczy się to,że on po prostu jest.Dlatego teraz wrócicie tam i zrobicie sobie z nim zdjęcie-Odwróciłam się do nich plecami.Po chwili dziewczyny podeszły s powrotem.Niall zrobił sobie z nimi zdjęcia.Od razu uśmiech mi się pojawił na ustach.
-Co ty im powiedziałaś?-Louis mi się zapytał gdy one odeszły.Przytuliłam Nialla do siebie
-Powiedziałam im to co myślę i chyba zrozumiały.Ja nie pozwolę,aby go tak traktowały-Niall momentalnie ode mnie odskoczył
-To znaczy,że ty mnie obroniłaś?
-A co miałam pozwolić na to,aby Cię tak traktowały?.Pomyśl chwilę-Niall zaczął się intensywnie zastanawiać
-Głupku ona nie dała by cię nikomu skrzywdzić kumasz to?-Tommo klepnął go lekko w ramię
-Naprawdę?
-No pewnie
-Dziękuję Ci za to,że jesteś-Uśmiechnęłam się do niego
-Ja zawsze będę przy Was choćby nie wiem co
-Ej dobra koniec tych Waszych amorów chłopacy mi napisali,że mamy przyjść bo idziemy na nagrywanie piosenek-Niall posmutniał
-Musimy?
-Musimy dlatego rusz tą swoją szanowną dupcię i chodź bo potem nie spotkamy się znowu z twoją Księżniczką co nie?-Lou puścił mi oczko.Od razu skumałam oco mu chodzi
-Pewnie dlatego idź,a potem znowu się zobaczymy
-Obiecujesz?-Niall powiedział patrząc mi w oczy
-Obiecuję-Cmoknęłam go w policzek.Niall wysłał mi buziaka w powietrzu.Odpowiedziałam mu tym samym.Odprowadziłam ich wzrokiem po czym wróciłam do domu.
niedziela, 23 sierpnia 2015
Spotkanie
Rozdział 3
Tak jak mówiłam rano zadzwoniłam do Nialla.Bardzo się ucieszył na mój telefon.Poprosił o spotkanie.No i mamy się spotkać w parku o godzinie 12.Przebrałam się i o umówionej godzinie poszłam do parku.Gdy dochodziłam ujrzałam go jak siedział na ławce.Uśmiech od razu zagościł na mojej twarzy.Podeszłam do Niego.Niall odwrócił się w moją stronę
-Hej-Posłał w moją stronę uśmiech
-Hejka
-Usiądź-Zrobiłam to co powiedział-Wczoraj śpiewałaś cudownie
-Dziękuję-Zarumieniłam się przez jego słowa
-Ślicznie się rumienisz
-Jak chłopacy-Zmieniłam temat
-W porządku kazali mi Cię pozdrowić
-To miło z ich strony-Powiedziałam
-Idziemy do mnie?,to znaczy do mnie i do chłopaków?
-A Wy przypadkiem nie macie koncertu?
-Mamy,ale dopiero za tydzień-Posmutniałam-Seleno co jest?
-A nic,idziemy?-Wstałam z miejsca
-Tak-Niall spojrzał się na mnie dziwnie.Przez całą drogę nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem.Doszliśmy do wielkiego domu.Niall otworzył mi drzwi.Gdy weszłam do budynku,chłopacy mnie przytulili
-Bo mnie udusicie-Powiedziałam śmiejąc się
-No już dobrze chłopacy-Liam odsunął wszystkich ode mnie
-Jak tam po wczorajszym koncercie-Harry spojrzał się na mnie.Widziałam w jego oczach iskierki
-Byliście wspaniali.To co wczoraj pokazaliście było brawurowe
-Dziękujemy-Wszyscy powiedzieli chórem,brakowało mi tylko jednej osoby
-Gdzie Zayn?-Omiotłam wzrokiem hol
-Musiał gdzieś wyjść,za niedługo wróci-Louis podszedł do mnie.Zrobiłam krok w tył
-Chcesz coś do picia?-Liam skierował się do kuchni
-Nie,ale dziękuję-Udałam się do salonu,reszta za mną
-Skąd miałaś numer do Naszego blondaska?-Harry puścił mi oczko.Spojrzałam się na Nialla
-A wiesz ma się te swoje sposoby-Zażartowałam
-No tak Wy kobiety potraficie wszystko-Louis klepnął się w czoło.Niall objął mnie lekko w pasie
-Wy jesteście razem?-Usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła.Spojrzałam się na Liama.Stał jak słup
-Czy jak ja ją przytulam to od razu musi być,że z Nią chodzę?
-No nie,ale-Wstałam i zaczęłam pomagać Liamowi
-Możemy pogadać-Pokiwałam głową.Udaliśmy się do kuchni.
-Przepraszam za tych durniów-Liam zaczął mnie przepraszać
-Nic się przecież nie stało-Uśmiechnęłam się do Niego promiennie
-Na pewno?.Wiesz jacy oni są
-Liam na pewno,a po za tym jesteście moimi idolami
-No tak,ale wiesz
-Spokojnie-Pogłaskałam go po policzku-Idę do tych debili
-No dobrze,tylko bądź ostrożna
-Będę-Weszłam do salonu.Wszyscy się na mnie spojrzeli
-No i czego się tak patrzycie?-Zapytałam się podnosząc jedną brew
-Nic,nic-Usiadłam na fotelu
-Chodź do mnie-Niall poklepał miejsce obok siebie
-Posiedzę tutaj,a tak po za tym to ja już chyba pójdę-Spojrzałam na zegarek
-Dlaczego?
-Muszę załatwić jedną bardzo ważną sprawę
-Jaką?-Louis spojrzał się na mnie
-Nie ważne-Skierowałam się w stronę drzwi-Dzięki za dzisiaj
-A jutro też się zobaczymy-Niall stanął na przeciwko mnie
-Tak jasne,ale po szkole jasne?
-Jasne-Niall kiwnął głową
-No to pa-Wyszłam z domu zamykając drzwi.Udałam się do swojego domu.Pod wieczór ktoś do mnie zadzwonił,był to Niall
-No hej-Uśmiechnęłam się sama do siebie
-Hejka co tam u Was?
-W porządku,a co tam u Ciebie?-Usiadłam na kanapie
-Tak samo,Niall mogę Ci się o coś zapytać?
-Tak-Usłyszałam w jego głosie nutkę smutku
-Czy Louis ma dziewczynę?
-Nie,a co spodobał Ci się?
-Nie,ale wiesz-Powstrzymywałam się od wybuchnięcia śmiechem
-Jutro się zobaczymy-Niall się rozłączył.Odłożyłam telefon na stół.Przebrałam się i poszłam spać
Tak jak mówiłam rano zadzwoniłam do Nialla.Bardzo się ucieszył na mój telefon.Poprosił o spotkanie.No i mamy się spotkać w parku o godzinie 12.Przebrałam się i o umówionej godzinie poszłam do parku.Gdy dochodziłam ujrzałam go jak siedział na ławce.Uśmiech od razu zagościł na mojej twarzy.Podeszłam do Niego.Niall odwrócił się w moją stronę
-Hej-Posłał w moją stronę uśmiech
-Hejka
-Usiądź-Zrobiłam to co powiedział-Wczoraj śpiewałaś cudownie
-Dziękuję-Zarumieniłam się przez jego słowa
-Ślicznie się rumienisz
-Jak chłopacy-Zmieniłam temat
-W porządku kazali mi Cię pozdrowić
-To miło z ich strony-Powiedziałam
-Idziemy do mnie?,to znaczy do mnie i do chłopaków?
-A Wy przypadkiem nie macie koncertu?
-Mamy,ale dopiero za tydzień-Posmutniałam-Seleno co jest?
-A nic,idziemy?-Wstałam z miejsca
-Tak-Niall spojrzał się na mnie dziwnie.Przez całą drogę nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem.Doszliśmy do wielkiego domu.Niall otworzył mi drzwi.Gdy weszłam do budynku,chłopacy mnie przytulili
-Bo mnie udusicie-Powiedziałam śmiejąc się
-No już dobrze chłopacy-Liam odsunął wszystkich ode mnie
-Jak tam po wczorajszym koncercie-Harry spojrzał się na mnie.Widziałam w jego oczach iskierki
-Byliście wspaniali.To co wczoraj pokazaliście było brawurowe
-Dziękujemy-Wszyscy powiedzieli chórem,brakowało mi tylko jednej osoby
-Gdzie Zayn?-Omiotłam wzrokiem hol
-Musiał gdzieś wyjść,za niedługo wróci-Louis podszedł do mnie.Zrobiłam krok w tył
-Chcesz coś do picia?-Liam skierował się do kuchni
-Nie,ale dziękuję-Udałam się do salonu,reszta za mną
-Skąd miałaś numer do Naszego blondaska?-Harry puścił mi oczko.Spojrzałam się na Nialla
-A wiesz ma się te swoje sposoby-Zażartowałam
-No tak Wy kobiety potraficie wszystko-Louis klepnął się w czoło.Niall objął mnie lekko w pasie
-Wy jesteście razem?-Usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła.Spojrzałam się na Liama.Stał jak słup
-Czy jak ja ją przytulam to od razu musi być,że z Nią chodzę?
-No nie,ale-Wstałam i zaczęłam pomagać Liamowi
-Możemy pogadać-Pokiwałam głową.Udaliśmy się do kuchni.
-Przepraszam za tych durniów-Liam zaczął mnie przepraszać
-Nic się przecież nie stało-Uśmiechnęłam się do Niego promiennie
-Na pewno?.Wiesz jacy oni są
-Liam na pewno,a po za tym jesteście moimi idolami
-No tak,ale wiesz
-Spokojnie-Pogłaskałam go po policzku-Idę do tych debili
-No dobrze,tylko bądź ostrożna
-Będę-Weszłam do salonu.Wszyscy się na mnie spojrzeli
-No i czego się tak patrzycie?-Zapytałam się podnosząc jedną brew
-Nic,nic-Usiadłam na fotelu
-Chodź do mnie-Niall poklepał miejsce obok siebie
-Posiedzę tutaj,a tak po za tym to ja już chyba pójdę-Spojrzałam na zegarek
-Dlaczego?
-Muszę załatwić jedną bardzo ważną sprawę
-Jaką?-Louis spojrzał się na mnie
-Nie ważne-Skierowałam się w stronę drzwi-Dzięki za dzisiaj
-A jutro też się zobaczymy-Niall stanął na przeciwko mnie
-Tak jasne,ale po szkole jasne?
-Jasne-Niall kiwnął głową
-No to pa-Wyszłam z domu zamykając drzwi.Udałam się do swojego domu.Pod wieczór ktoś do mnie zadzwonił,był to Niall
-No hej-Uśmiechnęłam się sama do siebie
-Hejka co tam u Was?
-W porządku,a co tam u Ciebie?-Usiadłam na kanapie
-Tak samo,Niall mogę Ci się o coś zapytać?
-Tak-Usłyszałam w jego głosie nutkę smutku
-Czy Louis ma dziewczynę?
-Nie,a co spodobał Ci się?
-Nie,ale wiesz-Powstrzymywałam się od wybuchnięcia śmiechem
-Jutro się zobaczymy-Niall się rozłączył.Odłożyłam telefon na stół.Przebrałam się i poszłam spać
niedziela, 9 sierpnia 2015
Koncert
Rozdział 2
Nareszcie nadszedł ten upragniony dzień,już za kilka godzin ujrzę swoich idoli.Przez ten tydzień pracowałam ciężko,ale dałam radę.Zrobiłam wielki plakat.Gdy teraz tak na Niego patrzę to nie mogę w to uwierzyć,że idę na koncert 1D.No nic czas się zacząć pomału szykować.Najpierw poszłam do łazienki wziąć szybki prysznic.Następnie udałam się do swojego pokoju w celu znalezienia sobie ubrań.Po dziesięciu minutach wywalania wszystkiego znalazłam bluzkę z napisem I Love 1D do tego czerwone rurki no i zielone vansy.Ubrałam się w szybkim tempie.Poszłam sprawdzić co robi moja mama.
-Mamo!-Krzyknęłam na cały głos-Gdzie jesteś?
-Nie krzycz tak-O mało co się nie przewróciłam.Moja mama miała bluzkę z podobizną Louisa jeansy i conversy
-No,no no szałowo wyglądasz
-Ty też-Podeszłam do Niej i ją mocno przytuliłam
-Gotowa by podbić serca Naszych idoli?-Uśmiechnęłam się
-Tak
-To idź po swój plakat-Zrobiłam to co powiedziała moja mama
-No to ruszamy
Zamknęłyśmy drzwi na klucz.Koncert miał odbyć się na rynku.Szliśmy piechotą ponieważ od Naszego domu było z jakieś dwadzieścia minut drogi.Po dotarciu na miejsce zobaczyliśmy,że ludzie pomału się schodzą.Pokazaliśmy bilety ochroniarzowi.Poszliśmy pod samą scenę.Nie mogłam się doczekać,aż zobaczę Niallera.Nareszcie po długim oczekiwaniu chłopacy wybiegli na scenę.Popłakałam się z radości.Moja mama tak samo zareagowała.
-Witaj Kalifornio-Zakrzyknął Harry stając na krawędzi sceny.-Jesteście gotowi na szoł jaki się tutaj zaraz pojawi?
-Tak-Wszyscy krzyknęli na co ja zareagowałam śmiechem.
-No dobrze-Tym razem odezwał się Niall-Najsampierw zaśpiewamy Up All Night
Zaczęłam piszczeć.Zapomniałam,że w ręku trzymałam plakat.Szybko go podniosłam do góry.Nagle moje serce zabiło szybciej ponieważ wzrok Nialla zatrzymał się na mnie.Posłał mi oczko na co ja się zarumieniłam.Po Up All Night śpiewaliśmy More Than This
-Jesteście najlepsi,a w szczególności ty-Louis wskazał palcem na moją mamę.Uśmiechnęłam się promień nie
-Kalifornio kochamy Was-Liam pomachał Nam
-To może zaprosimy pięć osób na scenę?-Zaproponował Zayn
-Świetny pomysł-Powiedział Niall-To każdy z Nas wybiera po jednej osobę.Kto pierwszy?
-Ja-Wykrzyknął Louis.To ja wybieram Ciebie
-Dziękuję-Moja mama weszła na scenę
-Okej to teraz ja-Niall wskazał palcem na mnie-Chodź do mnie
Przecisnęłam się przez ludzi.Nie pewnym krokiem weszłam na scenę.Niall mnie przytulił.Rozpłynęłam się pod jego dotykiem.Reszta wybrała swoje partnerki.
-No dobrze wszystkich już mamy dlatego też każdy z Nas zadedykuje swojej partnerce wybraną przez siebie osobę,ale to nie jest taka zwykła dedykacja-Powiedział Zayn-To jest coś w rodzaju zabawy musimy zgadnąć czy ta piosenka jest waszą ulubioną jesteście gotowi?
Wszyscy kiwnęliśmy głowami.Na pierwszy ogień poszedł Lou z moją mamą.Śpiewał Naturlly Seleny Gomez.Obstawiam,że to jest jej ulubiona piosenka.Zgadnęłam
-Zgadnąłem-Louis zaczął biegać po scenie jak głupi.Nie mogłam powstrzymać śmiechu.Teraz przyszła kolej na mnie i na Horanka.Ciekawa jestem jaką zaśpiewa
-Jak zgadnę dajesz mi buziaka-Niall wyszeptał tak,że tylko ja go zdołałam usłyszeć
-A jak nie zgadniesz?-Podniosłam jedną brew do góry
-To wtedy ja Cię pocałuję zgadzasz się?-Pokiwałam głową.Niall zaczął śpiewać.Niestety nie zgadł
-Nie zgadłeś-Spojrzałam w jego niebieskie jak ocean oczy
-No to buziak po koncercie
Po skończeniu przez wszystkich wróciliśmy na swoje miejsce.Po kilku godzinach poszliśmy za kulisy.Nogi miałam jak zwarty na samą myśl,że zaraz pocałuję Nialla.Chłopacy podeszli do Nas
-Hey podobało się Wam-Louis przytulił moją mamę.Zdziwiłam się
-No pewnie-Spojrzałam się na Nialla.Uśmiechał się promiennie
-Zrobimy sobie zdjęcia?-Moja mama wyciągnęła aparat
-Jasne kto najpierw?-Zayn klasnął w dłonie
-Wy sobie poróbcie,bo ja muszę pogadać z.z.z?-Niall spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem
-Seleną-Powiedział am
-No właśnie z Seleną chodź-Niall pociągnął mnie za rękę.Odeszliśmy kilka kroków
-To gdzie buziak?
-A gdzie mam cię pocałować?-Zapytałam się
-W policzek-Pocałowałam go w polik
-Zadowolony?-Odsunęłam się od Niego
-I to bardzo-Niall pogłaskał mnie po policzku.Po raz kolejny tego dnia się zarumieniłam
-Możemy już iść do reszty?
-Jasne chodź-Podeszliśmy do wszystkich
-To co Seleno-Moja mama wskazała na mnie palcem-Fotka z Niallem?
-Tak-Horan mnie przytulił.Wtuliłam się w Niego
-To jeszcze ze wszystkimi i koniec-Liam wziął mnie na ręce.Zobaczyłam,że Niall momentalnie posmutniał
-Mogę prosić autografy-Podałam im pustą kartkę
-Owszem-Wszyscy mi podpisali,nagle Niall powiedział
-A to otwórz dopiero jak wejdziesz do domu.
Okej-Po raz porazostatni ich przytuliłam.Wyszliśmy z rynku
-Wow było cudownie-Moja mama zakręciła się wokół własnej osi.Wyglądało to komicznie
-Mamo nie rób tak-Mówiłam dusząc się ze śmiechu-Wyglądasz jakbyś wypiła za dużo alkoholu
-Oj przestań ciekawe co takiego dał Ci Niall-Przez to wszystko zapomniałam,że Niall coś mi podarował
-Na pewno zdjęcie czy coś takiego-Wzruszyłam ramionami
-Ja myślę,że to coś znacznie ważniejszego.Nie bez powodu kazał Ci otworzyć w domu
Nic nie powiedziałam.Może moja mama ma rację.Doszliśmy do domu.Od kluczyłam drzwi.Od razu udałam się do salonu.Po chwili obok mnie stanęła moja mama
-Otwieraj-Wyszeptała
-Okej-Drżącymi rękami zaczęłam rozrywać kopertę.To co tam znalazłam odebrało mi mowę.W środku znajdowała się kartka z numerem telefonu i naszyjnik w kształcie serca.
-Mówiłam Ci-Moja mama otarła mi łzy
-Zadzwonię do Niego jutro-Włożyłam wszystko spowrotem do koperty-Ja dzisiaj już idę spać
Poszłam do pokoju.Przebrałam się w pidżamę.Położyłam się na łóżku.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam
Nareszcie nadszedł ten upragniony dzień,już za kilka godzin ujrzę swoich idoli.Przez ten tydzień pracowałam ciężko,ale dałam radę.Zrobiłam wielki plakat.Gdy teraz tak na Niego patrzę to nie mogę w to uwierzyć,że idę na koncert 1D.No nic czas się zacząć pomału szykować.Najpierw poszłam do łazienki wziąć szybki prysznic.Następnie udałam się do swojego pokoju w celu znalezienia sobie ubrań.Po dziesięciu minutach wywalania wszystkiego znalazłam bluzkę z napisem I Love 1D do tego czerwone rurki no i zielone vansy.Ubrałam się w szybkim tempie.Poszłam sprawdzić co robi moja mama.
-Mamo!-Krzyknęłam na cały głos-Gdzie jesteś?
-Nie krzycz tak-O mało co się nie przewróciłam.Moja mama miała bluzkę z podobizną Louisa jeansy i conversy
-No,no no szałowo wyglądasz
-Ty też-Podeszłam do Niej i ją mocno przytuliłam
-Gotowa by podbić serca Naszych idoli?-Uśmiechnęłam się
-Tak
-To idź po swój plakat-Zrobiłam to co powiedziała moja mama
-No to ruszamy
Zamknęłyśmy drzwi na klucz.Koncert miał odbyć się na rynku.Szliśmy piechotą ponieważ od Naszego domu było z jakieś dwadzieścia minut drogi.Po dotarciu na miejsce zobaczyliśmy,że ludzie pomału się schodzą.Pokazaliśmy bilety ochroniarzowi.Poszliśmy pod samą scenę.Nie mogłam się doczekać,aż zobaczę Niallera.Nareszcie po długim oczekiwaniu chłopacy wybiegli na scenę.Popłakałam się z radości.Moja mama tak samo zareagowała.
-Witaj Kalifornio-Zakrzyknął Harry stając na krawędzi sceny.-Jesteście gotowi na szoł jaki się tutaj zaraz pojawi?
-Tak-Wszyscy krzyknęli na co ja zareagowałam śmiechem.
-No dobrze-Tym razem odezwał się Niall-Najsampierw zaśpiewamy Up All Night
Zaczęłam piszczeć.Zapomniałam,że w ręku trzymałam plakat.Szybko go podniosłam do góry.Nagle moje serce zabiło szybciej ponieważ wzrok Nialla zatrzymał się na mnie.Posłał mi oczko na co ja się zarumieniłam.Po Up All Night śpiewaliśmy More Than This
-Jesteście najlepsi,a w szczególności ty-Louis wskazał palcem na moją mamę.Uśmiechnęłam się promień nie
-Kalifornio kochamy Was-Liam pomachał Nam
-To może zaprosimy pięć osób na scenę?-Zaproponował Zayn
-Świetny pomysł-Powiedział Niall-To każdy z Nas wybiera po jednej osobę.Kto pierwszy?
-Ja-Wykrzyknął Louis.To ja wybieram Ciebie
-Dziękuję-Moja mama weszła na scenę
-Okej to teraz ja-Niall wskazał palcem na mnie-Chodź do mnie
Przecisnęłam się przez ludzi.Nie pewnym krokiem weszłam na scenę.Niall mnie przytulił.Rozpłynęłam się pod jego dotykiem.Reszta wybrała swoje partnerki.
-No dobrze wszystkich już mamy dlatego też każdy z Nas zadedykuje swojej partnerce wybraną przez siebie osobę,ale to nie jest taka zwykła dedykacja-Powiedział Zayn-To jest coś w rodzaju zabawy musimy zgadnąć czy ta piosenka jest waszą ulubioną jesteście gotowi?
Wszyscy kiwnęliśmy głowami.Na pierwszy ogień poszedł Lou z moją mamą.Śpiewał Naturlly Seleny Gomez.Obstawiam,że to jest jej ulubiona piosenka.Zgadnęłam
-Zgadnąłem-Louis zaczął biegać po scenie jak głupi.Nie mogłam powstrzymać śmiechu.Teraz przyszła kolej na mnie i na Horanka.Ciekawa jestem jaką zaśpiewa
-Jak zgadnę dajesz mi buziaka-Niall wyszeptał tak,że tylko ja go zdołałam usłyszeć
-A jak nie zgadniesz?-Podniosłam jedną brew do góry
-To wtedy ja Cię pocałuję zgadzasz się?-Pokiwałam głową.Niall zaczął śpiewać.Niestety nie zgadł
-Nie zgadłeś-Spojrzałam w jego niebieskie jak ocean oczy
-No to buziak po koncercie
Po skończeniu przez wszystkich wróciliśmy na swoje miejsce.Po kilku godzinach poszliśmy za kulisy.Nogi miałam jak zwarty na samą myśl,że zaraz pocałuję Nialla.Chłopacy podeszli do Nas
-Hey podobało się Wam-Louis przytulił moją mamę.Zdziwiłam się
-No pewnie-Spojrzałam się na Nialla.Uśmiechał się promiennie
-Zrobimy sobie zdjęcia?-Moja mama wyciągnęła aparat
-Jasne kto najpierw?-Zayn klasnął w dłonie
-Wy sobie poróbcie,bo ja muszę pogadać z.z.z?-Niall spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem
-Seleną-Powiedział am
-No właśnie z Seleną chodź-Niall pociągnął mnie za rękę.Odeszliśmy kilka kroków
-To gdzie buziak?
-A gdzie mam cię pocałować?-Zapytałam się
-W policzek-Pocałowałam go w polik
-Zadowolony?-Odsunęłam się od Niego
-I to bardzo-Niall pogłaskał mnie po policzku.Po raz kolejny tego dnia się zarumieniłam
-Możemy już iść do reszty?
-Jasne chodź-Podeszliśmy do wszystkich
-To co Seleno-Moja mama wskazała na mnie palcem-Fotka z Niallem?
-Tak-Horan mnie przytulił.Wtuliłam się w Niego
-To jeszcze ze wszystkimi i koniec-Liam wziął mnie na ręce.Zobaczyłam,że Niall momentalnie posmutniał
-Mogę prosić autografy-Podałam im pustą kartkę
-Owszem-Wszyscy mi podpisali,nagle Niall powiedział
-A to otwórz dopiero jak wejdziesz do domu.
Okej-Po raz porazostatni ich przytuliłam.Wyszliśmy z rynku
-Wow było cudownie-Moja mama zakręciła się wokół własnej osi.Wyglądało to komicznie
-Mamo nie rób tak-Mówiłam dusząc się ze śmiechu-Wyglądasz jakbyś wypiła za dużo alkoholu
-Oj przestań ciekawe co takiego dał Ci Niall-Przez to wszystko zapomniałam,że Niall coś mi podarował
-Na pewno zdjęcie czy coś takiego-Wzruszyłam ramionami
-Ja myślę,że to coś znacznie ważniejszego.Nie bez powodu kazał Ci otworzyć w domu
Nic nie powiedziałam.Może moja mama ma rację.Doszliśmy do domu.Od kluczyłam drzwi.Od razu udałam się do salonu.Po chwili obok mnie stanęła moja mama
-Otwieraj-Wyszeptała
-Okej-Drżącymi rękami zaczęłam rozrywać kopertę.To co tam znalazłam odebrało mi mowę.W środku znajdowała się kartka z numerem telefonu i naszyjnik w kształcie serca.
-Mówiłam Ci-Moja mama otarła mi łzy
-Zadzwonię do Niego jutro-Włożyłam wszystko spowrotem do koperty-Ja dzisiaj już idę spać
Poszłam do pokoju.Przebrałam się w pidżamę.Położyłam się na łóżku.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam
piątek, 7 sierpnia 2015
Niespodzianka
Rozdział 2
Tak jak zawsze wyszłam do szkoły.Lekcje zaczynałam o 8.50.Wsiadłam w autobus i ruszyłam do szkoły.Po drodze włączyłam sobie One Direction na słuchawkach.Wsłuchałam się w piosenkę.Leciała akurat moja ulubiona I Would.Po kilkunastu minutach musiałam wysiąść.Skierowałam się w stronę szkoły.Po wejściu nie obyło się bez wyzwania One Direction.Jednym uchem wpuściłam,a drugim wypuściłam.Poszłam na lekcję,akurat była informatyka.Uff jak dobrze będę mogła zobaczyć co u 1D słychać.Usiadłam przy swoim komputerze.Wpisałam hasło.Od razu pojawiła się roześmiana twarz Nialla.Ustawiłam sobie go na tapetę.W ten do pomieszczenia weszła nauczycielka.
-Dzień dobry wszystkim-Nauczycielka stanęła przy swoim biurku patrząc się na Nas
-Dzień dobry-Odpowiedzieliśmy jej chórem.Spowrotem usiedliśmy na krzesełkach.Od razu podniosłam rękę
-Tak Seleno,co chciałaś?
-Chciałam się zapytać czy możemy mieć wolne ponieważ jutro już zaczyna się Weekend,a to co miała pani w planach z nami zrobić zrealizujemy w piątek za tydzień-O dziwo wszyscy mnie poparli.Uśmiechnęłam się lekko.
-No dobrze,ale za tydzień pracujemy na ocenę-Ucieszyłam się.Weszłam na portal plotkarski.To co tam zobaczyłam wywołało u mnie nie pohamowany pisk.Wszyscy się na mnie spojrzeli z miną mówiącą,,Co Ci odwala?''.Powiem lepiej co tam pisało,bo inaczej zaraz wybuchnę
One Direction ma zawitać do Kalifornii?
One Direction potwierdziło już swoje koncerty na trasie Up All Night.Jednym z nich jest właśnie Kalifornia.Jeżeli chcecie zobaczyć swoich idoli radzilibyśmy kupować bilety,ponieważ może już być za późno
Gdy to przeczytałam,to przez pięć minut gapiłam się jak głupia w monitor.Po dojściu do siebie nie mogłam usiedzieć na tym cholernym krześle.Gdy zadzwonił dzwonek ogłaszający przerwę wybiegłam z klasy jak poparzona.Udałam się na stołówkę,w celu zadzwonienia do mojej mamy.Wybrałam numer mojej mamy.Po dwóch sygnałach odebrała
M-Mama
J-Ja
M:Co się stało,że dzwonisz?-Ton mojej mamy wydał mi się tajemniczy.
J:Mamo jest sprawa,która powinna Cię ucieszyć-Powiedziałam piszcząc do słuchawki jak oszalała
M:Słucham o jaką sprawę chodzi?
J:Bo widzisz tak się składa,że One Direction dadzą w naszym mieście koncert.
M:No i co z tego?-Myślałam,że moja mama się ucieszy,ale jak widać się pomyliłam
J:Nie rozumiesz?,to jest jedyna okazja,aby poznać swoich idoli
M:Coś jeszcze?-Wkurzyłam się lekko na Nią
J:Nie,to cześć
Rozłączyłam się.Schowałam telefon i ruszyłam powrotem do klasy.Po kilku godzinach siedzenia na tych durnych krzesełkach wróciłam do domu.Od razu jak weszłam przywitała mnie moja mama.Zdziwiłam się trochę.
-Witaj córciu jak było w szkole-Moja mama mnie przytuliła
-Dobrze,a jak miało być?-Zapytałam się odsuwając się od Niej
-Tak się pytam,bo weszłaś do domu jakaś naburmuszona myślałam,że coś w szkole poszło nie tak-Poszłam do salonu.Od razu w oczy rzuciła mi się koperta leżąca na stole.
-Mamo co to za koperta leżąca na stole?-Zapytałam podnosząc przedmiot
-Ach to,to list który przyszedł do Ciebie jak byłaś w szkole
-Do mnie?.Zaczęłam otwierać kopertę.W pewnej chwili mnie zamurowało.Wyciągnęła dwa bilety na koncert One Direction.Jak najszybciej wtuliłam się w moją mamę
-Jak je zdobyłaś i kiedy?-Spytałam ocierając łzy,które spływały mi po policzkach.
-Kilka dni temu,a zdobyłam je zamawiając
-Boże jeszcze kilka godzin temu myślałam,że nie pójdę na koncert,a tu takie coś
-Bo to miała być niespodzianka-Ponownie się w Nią wtuliłam
-To Ci się udała
-Przecież wiem
-No dobra,a kiedy ma być ten koncert?-Usiedliśmy na kanapie
-Za tydzień dlatego radzę Ci od dzisiaj zabrać się do pracy
-O co Ci chodzi bo nie wiem?-Podniosłam brwi do góry
-O plakat mi chodzi.To są vipowskie bilety.Będziemy stali przy samej scenie,a co najlepsze wejdziemy po koncercie za kulisy-Po raz kolejny tego dnia się rozpłakałam
-Jesteś nie samowita-Cmoknęłam ją w policzek-Idę robić plakat
-Idź,idź
Wstałam i poszłam do swojego pokoju przygotowywać się na koncert mojego ulubionego zespołu,który ma się odbyć już za tydzień
Tak jak zawsze wyszłam do szkoły.Lekcje zaczynałam o 8.50.Wsiadłam w autobus i ruszyłam do szkoły.Po drodze włączyłam sobie One Direction na słuchawkach.Wsłuchałam się w piosenkę.Leciała akurat moja ulubiona I Would.Po kilkunastu minutach musiałam wysiąść.Skierowałam się w stronę szkoły.Po wejściu nie obyło się bez wyzwania One Direction.Jednym uchem wpuściłam,a drugim wypuściłam.Poszłam na lekcję,akurat była informatyka.Uff jak dobrze będę mogła zobaczyć co u 1D słychać.Usiadłam przy swoim komputerze.Wpisałam hasło.Od razu pojawiła się roześmiana twarz Nialla.Ustawiłam sobie go na tapetę.W ten do pomieszczenia weszła nauczycielka.
-Dzień dobry wszystkim-Nauczycielka stanęła przy swoim biurku patrząc się na Nas
-Dzień dobry-Odpowiedzieliśmy jej chórem.Spowrotem usiedliśmy na krzesełkach.Od razu podniosłam rękę
-Tak Seleno,co chciałaś?
-Chciałam się zapytać czy możemy mieć wolne ponieważ jutro już zaczyna się Weekend,a to co miała pani w planach z nami zrobić zrealizujemy w piątek za tydzień-O dziwo wszyscy mnie poparli.Uśmiechnęłam się lekko.
-No dobrze,ale za tydzień pracujemy na ocenę-Ucieszyłam się.Weszłam na portal plotkarski.To co tam zobaczyłam wywołało u mnie nie pohamowany pisk.Wszyscy się na mnie spojrzeli z miną mówiącą,,Co Ci odwala?''.Powiem lepiej co tam pisało,bo inaczej zaraz wybuchnę
One Direction ma zawitać do Kalifornii?
One Direction potwierdziło już swoje koncerty na trasie Up All Night.Jednym z nich jest właśnie Kalifornia.Jeżeli chcecie zobaczyć swoich idoli radzilibyśmy kupować bilety,ponieważ może już być za późno
Gdy to przeczytałam,to przez pięć minut gapiłam się jak głupia w monitor.Po dojściu do siebie nie mogłam usiedzieć na tym cholernym krześle.Gdy zadzwonił dzwonek ogłaszający przerwę wybiegłam z klasy jak poparzona.Udałam się na stołówkę,w celu zadzwonienia do mojej mamy.Wybrałam numer mojej mamy.Po dwóch sygnałach odebrała
M-Mama
J-Ja
M:Co się stało,że dzwonisz?-Ton mojej mamy wydał mi się tajemniczy.
J:Mamo jest sprawa,która powinna Cię ucieszyć-Powiedziałam piszcząc do słuchawki jak oszalała
M:Słucham o jaką sprawę chodzi?
J:Bo widzisz tak się składa,że One Direction dadzą w naszym mieście koncert.
M:No i co z tego?-Myślałam,że moja mama się ucieszy,ale jak widać się pomyliłam
J:Nie rozumiesz?,to jest jedyna okazja,aby poznać swoich idoli
M:Coś jeszcze?-Wkurzyłam się lekko na Nią
J:Nie,to cześć
Rozłączyłam się.Schowałam telefon i ruszyłam powrotem do klasy.Po kilku godzinach siedzenia na tych durnych krzesełkach wróciłam do domu.Od razu jak weszłam przywitała mnie moja mama.Zdziwiłam się trochę.
-Witaj córciu jak było w szkole-Moja mama mnie przytuliła
-Dobrze,a jak miało być?-Zapytałam się odsuwając się od Niej
-Tak się pytam,bo weszłaś do domu jakaś naburmuszona myślałam,że coś w szkole poszło nie tak-Poszłam do salonu.Od razu w oczy rzuciła mi się koperta leżąca na stole.
-Mamo co to za koperta leżąca na stole?-Zapytałam podnosząc przedmiot
-Ach to,to list który przyszedł do Ciebie jak byłaś w szkole
-Do mnie?.Zaczęłam otwierać kopertę.W pewnej chwili mnie zamurowało.Wyciągnęła dwa bilety na koncert One Direction.Jak najszybciej wtuliłam się w moją mamę
-Jak je zdobyłaś i kiedy?-Spytałam ocierając łzy,które spływały mi po policzkach.
-Kilka dni temu,a zdobyłam je zamawiając
-Boże jeszcze kilka godzin temu myślałam,że nie pójdę na koncert,a tu takie coś
-Bo to miała być niespodzianka-Ponownie się w Nią wtuliłam
-To Ci się udała
-Przecież wiem
-No dobra,a kiedy ma być ten koncert?-Usiedliśmy na kanapie
-Za tydzień dlatego radzę Ci od dzisiaj zabrać się do pracy
-O co Ci chodzi bo nie wiem?-Podniosłam brwi do góry
-O plakat mi chodzi.To są vipowskie bilety.Będziemy stali przy samej scenie,a co najlepsze wejdziemy po koncercie za kulisy-Po raz kolejny tego dnia się rozpłakałam
-Jesteś nie samowita-Cmoknęłam ją w policzek-Idę robić plakat
-Idź,idź
Wstałam i poszłam do swojego pokoju przygotowywać się na koncert mojego ulubionego zespołu,który ma się odbyć już za tydzień
Rozdział 1
Mam na imię Selena Wesley.Mam siedemnaście lat.Lubię śpiewać i słuchać muzyki.Moim ulubionym zespołem jest One Direction.Najbardziej podoba mi się Niall.Ma takie niebieskie oczy i cudowny głos,jednym słowem cały jest idealny.Chórze do Liceum.Chcę zostać dziennikarką.Nie wiem dlaczego,ale kocham ten zawód.W szkole śmieją się z tego,że słucham tego,a nie innego zespołu.Mam w dupie ich zdanie ważne,że ja ich kocham.Moja mama też jest Directionerką.Lubi Louisa.Zaczęło się od tego jak jej pokazałam teledysk do What Makes You Beatiful.Spodobało jej się.Z czasem moja mama zaczęła się wkręcać,aż doszło do tego,że powiedziała,że jest ich fanką.Cieszyłam się z tego strasznie.No dobra to tyle,czas zacząć opowieść
Mam na imię Selena Wesley.Mam siedemnaście lat.Lubię śpiewać i słuchać muzyki.Moim ulubionym zespołem jest One Direction.Najbardziej podoba mi się Niall.Ma takie niebieskie oczy i cudowny głos,jednym słowem cały jest idealny.Chórze do Liceum.Chcę zostać dziennikarką.Nie wiem dlaczego,ale kocham ten zawód.W szkole śmieją się z tego,że słucham tego,a nie innego zespołu.Mam w dupie ich zdanie ważne,że ja ich kocham.Moja mama też jest Directionerką.Lubi Louisa.Zaczęło się od tego jak jej pokazałam teledysk do What Makes You Beatiful.Spodobało jej się.Z czasem moja mama zaczęła się wkręcać,aż doszło do tego,że powiedziała,że jest ich fanką.Cieszyłam się z tego strasznie.No dobra to tyle,czas zacząć opowieść
Przedstawienie postaci
Selena Wesley-Urodzona w Kalifornii.Ma szesnaście lat.Lubi słuchać muzyki i śpiewać.Lubi bardzo One Direction,dlatego gdy będzie ich koncert w Kalifornii pójdzie na niego.W tedy właśnie spełni swoje marzenia,oraz stanie się coś czego ona sama nie mogła przewidzieć
Niall Horan-Urodzony w Irlandii w hrabstwie Mulingar.Ma siedemnaście lat.Lubi bardzo śpiewać,dlatego został utworzony w grupę.Jego pierwsza trasa rozpocznie się koncertem w Kalifornii.Tam właśnie pozna Selene.
Louis Tomlinson-Urodzony w Doncaster w hrabstwie South,Yourkshire.Jest przyjacielem Nialla.Jest w zespole wraz z Niallem i pozostałymi członkami Harrym,Liamem i Zaynem.Na koncercie w Kalifornii pozna Selene.Ma siedemnaście lat
Harry Styles-Urodzony w Holmes Chapel w hrabstwie Cheshire w Anglii.W Kalifornii pozna Selene.Jest w zespole One Direction.Lubi śpiewać.Ma siedemnaście lat
Harry Styles-Urodzony w Holmes Chapel w hrabstwie Cheshire w Anglii.W Kalifornii pozna Selene.Jest w zespole One Direction.Lubi śpiewać.Ma siedemnaście lat
Liam Payne-Urodzony w Wolverhampton w Anglii.Ma siedemnaście lat.Lubi śpiewać,dlatego też jest w zespole ze swoimi przyjaciółmi.W Kalifornii pozna Selene
Zayn Malik-Urodzony w West Line w hrabstwie Bradford. Ma siedemnaście lat.Lubi śpiewać.Jest w zespole.W Kalifornii na koncercie pozna Selenę
czwartek, 6 sierpnia 2015
Hejka jak wiecie prowadzę bloga o agentce Tiffani,ale ze względu,że lubię One Direction stworzyłam blog o nazwie Little White Lies.Tłumacząc na polski małe niewinne kłamstewka.Okej to co zaczynamy.Będzie on mówił o dziewczynie,która pójdzie na koncert swojego ulubionego zespołu.Potem stanie się to czego ona sama nie mogła przewidzieć.Miłego czytania.No i oczywiście jakieś komentarze:-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






