niedziela, 23 sierpnia 2015

Spotkanie

Rozdział 3
Tak jak mówiłam rano zadzwoniłam do Nialla.Bardzo się ucieszył na mój telefon.Poprosił o spotkanie.No i mamy się spotkać w parku o godzinie 12.Przebrałam się i o umówionej godzinie poszłam do parku.Gdy dochodziłam ujrzałam go jak siedział na ławce.Uśmiech od razu zagościł na mojej twarzy.Podeszłam do Niego.Niall odwrócił się w moją stronę
-Hej-Posłał w moją stronę uśmiech
-Hejka
-Usiądź-Zrobiłam to co powiedział-Wczoraj śpiewałaś cudownie
-Dziękuję-Zarumieniłam się przez jego słowa
-Ślicznie się rumienisz
-Jak chłopacy-Zmieniłam temat
-W porządku kazali mi Cię pozdrowić
-To miło z ich strony-Powiedziałam
-Idziemy do mnie?,to znaczy do mnie i do chłopaków?
-A Wy przypadkiem nie macie koncertu?
-Mamy,ale dopiero za tydzień-Posmutniałam-Seleno co jest?
-A nic,idziemy?-Wstałam z miejsca
-Tak-Niall spojrzał się na mnie dziwnie.Przez całą drogę nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem.Doszliśmy do wielkiego domu.Niall otworzył mi drzwi.Gdy weszłam do budynku,chłopacy mnie przytulili
-Bo mnie udusicie-Powiedziałam śmiejąc się
-No już dobrze chłopacy-Liam odsunął wszystkich ode mnie
-Jak tam po wczorajszym koncercie-Harry spojrzał się na mnie.Widziałam w jego oczach iskierki
-Byliście wspaniali.To co wczoraj pokazaliście było brawurowe
-Dziękujemy-Wszyscy powiedzieli chórem,brakowało mi tylko jednej osoby
-Gdzie Zayn?-Omiotłam wzrokiem hol
-Musiał gdzieś wyjść,za niedługo wróci-Louis podszedł do mnie.Zrobiłam krok w tył
-Chcesz coś do picia?-Liam skierował się do kuchni
-Nie,ale dziękuję-Udałam się do salonu,reszta za mną
-Skąd miałaś numer do Naszego blondaska?-Harry puścił mi oczko.Spojrzałam się na Nialla
-A wiesz ma się te swoje sposoby-Zażartowałam
-No tak Wy kobiety potraficie wszystko-Louis klepnął się w czoło.Niall objął mnie lekko w pasie
-Wy jesteście razem?-Usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła.Spojrzałam się na Liama.Stał jak słup
-Czy jak ja ją przytulam to od razu musi być,że z Nią chodzę?
-No nie,ale-Wstałam i zaczęłam pomagać Liamowi
-Możemy pogadać-Pokiwałam głową.Udaliśmy się do kuchni.
-Przepraszam za tych durniów-Liam zaczął mnie przepraszać
-Nic się przecież nie stało-Uśmiechnęłam się do Niego promiennie
-Na pewno?.Wiesz jacy oni są
-Liam na pewno,a po za tym jesteście moimi idolami
-No tak,ale wiesz
-Spokojnie-Pogłaskałam go po policzku-Idę do tych debili
-No dobrze,tylko bądź ostrożna
-Będę-Weszłam do salonu.Wszyscy się na mnie spojrzeli
-No i czego się tak patrzycie?-Zapytałam się podnosząc jedną brew
-Nic,nic-Usiadłam na fotelu
-Chodź do mnie-Niall poklepał miejsce obok siebie
-Posiedzę tutaj,a tak po za tym to ja już chyba pójdę-Spojrzałam na zegarek
-Dlaczego?
-Muszę załatwić jedną bardzo ważną sprawę
-Jaką?-Louis spojrzał się na mnie
-Nie ważne-Skierowałam się w stronę drzwi-Dzięki za dzisiaj
-A jutro też się zobaczymy-Niall stanął na przeciwko mnie
-Tak jasne,ale po szkole jasne?
-Jasne-Niall kiwnął głową
-No to pa-Wyszłam z domu zamykając drzwi.Udałam się do swojego domu.Pod wieczór ktoś do mnie zadzwonił,był to Niall
-No hej-Uśmiechnęłam się sama do siebie
-Hejka co tam u Was?
-W porządku,a co tam u Ciebie?-Usiadłam na kanapie
-Tak samo,Niall mogę Ci się o coś zapytać?
-Tak-Usłyszałam w jego głosie nutkę smutku
-Czy Louis ma dziewczynę?
-Nie,a co spodobał Ci się?
-Nie,ale wiesz-Powstrzymywałam się od wybuchnięcia śmiechem
-Jutro się zobaczymy-Niall się rozłączył.Odłożyłam telefon na stół.Przebrałam się i poszłam spać


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz