Rozdział 5
Siedząc na kanapie,poczułam wibrację w swojej kieszeni.Wstałam i wyciągnęłam komórkę,po czym odblokowałam ekran.No tak dostałam wiadomość od Niallerka.Uśmiechnęłam się
Ni:Tęsknie :-( -Przeczytałam,po czym jak najszybciej odpisałam
Sel:A za kim pan Horan tęskni?
Ni:Za tobą-Mój mały słodziak
Sel:Mówił ci ktoś kiedyś,że jesteś słodki?
Ni:Hmm...pomyślmy,nie
Sel:Nie?,to ja ci mówię jesteś słodki
Ni:Bo jestem twój,a Ty jesteś moja- Gdy to przeczytałam,to moje serce zabiło dwa razy szybciej.Nagle do domu weszła moja mama.Była rozpromieniona
Ni:Oh Nialler,gdybyś wiedział-To była nasza ostatnia wiadomość.Odłożyłam telefon na stolik.Postanowiłam przywitać się z moją mamą.Udałam się do kuchni,gdzie właśnie była moja rodzicielka
M:Witaj córeczko-Pocałowałam ją w policzek
Sel:Cześć mamo,co Ty taka rozpromieniona weszłaś do domu?
M:A nic takiego-Zobaczyłam,że moja mama się rumieni.Zaśmiałam się cicho
Sel:Mnie nie oszukasz,mów oco chodzi?
M:No dobrze,rozmawiałam dzisiaj z Lou-Otworzyłam ze zdziwienia usta
Sel:Rozmawiałaś z Tommo?
M:Tak,chciał się ze mną spotkać-Moja mama się zacięła.Ponagliłam ją-Zgodziłam się
Sel:No,nie wierze,moja mama spotyka się z Louisem Tomlinsonem.Czy ja właśnie śnie?-Pisnęłam.Przytuliłam moją rodzicielkę
M:To tylko takie małe spotkanko-Spojrzałam się na nią
Sel:No,no mamo,takie małe spotkanka przeradzają się w coś więcej
M:Selena-Zaśmiałam się na głos
Sel:Oj no żartowałam,a tak na poważnie to kiedy macie to spotkanie?
M:Dzisiaj za dwie godziny
Sel:No to na co czekasz?,dalej szykować się-Popchnęłam moją mamę w kierunku garderoby.
M:No to idę-Pokiwałam głową.Moja kochana mama odeszła.Usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Podbiegłam do stolika.Dzwonił mój mały słodki Irlandczyk
Sel:Tak słucham?-Usłyszałam w słuchawce jego śliczny głos.Od razu w moim brzuchu pojawiło się stado motyli
Ni:No witam panią,chcę się zapytać czy nie masz ochoty wyjść gdzieś ze mną
Sel:Mam i to nawet dużą ochotę
Ni:I takiej właśnie odpowiedzi chciałem usłyszeć-Zaśmiałam się po raz kolejny
Sel:To co za ile mam być gotowa?
Ni:Za dwie godzinki.Przyjadę po ciebie
Sel:Okej,rozłączyłam się.To teraz ja muszę iść się uszykować.Wbiegłam do swojego pokoju.Stanęłam przy ogromnej szafie.Otworzyłam ją.O matko i co ja mam założyć?.Nie wiem,czy mam to zaliczać do randki,czy też do takiego zwykłego przyjacielskiego wyjścia?.Nie wiem,ale muszę jakoś wyglądać prawda?.No dobrze to czas przejrzeć swoje ciuszki.Zaczęłam przeglądać zawartość szafy.Nic nie mogłam znaleźć,aż w końcu rzuciła mi się w oczy zielona sukienka z napisem ,,I love Ireland".Postanowiłam ją założyć,ponieważ Niall pochodzi z Irlandii,a chcę zrobić na nim wrażenie więc to może mi się przydać.No dobrze sukienkę mam,to teraz jakieś buty.Otworzyłam szafę z butami.Wybrałam zielone conversy.Poszłam wziąść szybki prysznic.Po kąpieli osuszyłam się, po czym założyłam na siebie bieliznę,a później sukienkę.Rozczesałam swoje włosy i związałam je w wysokiego kucyka.Pomalowałam sobie usta błyszczykiem.Po przygotowaniu poszłam zobaczyć jak tam moja mama.
Sel:Mamo,a Ty jeszcze nie gotowa?-Moja mama siedziała na tapczanie
M:Nie wiem co na siebie włożyć
Sel:Oj mamo pomogę ci-Podeszłam do niej
M:A Ty co się tak wystroiłaś?
Sel:A Niall mnie zaprosił na spotkanie-Podałam jej rzeczy.Uśmiechnęłam się
M:Na prawdę?-Pokiwałam głową
Sel:Na prawdę,dobra idź,bo masz tylko pół godziny.Czekam na dole-Zeszłam po schodach na dół.Po dwudziestu minutach obok mnie usiadła mama
M:A gdzie cię zabiera?
Sel:Sama bym chciała wiedzieć,a Ty wiesz gdzie twój Romeo cię zabiera?
M:Dobre pytanie
Sel:Czyli musimy się domyślać-Nagle zadzwonił dzwonek.Poderwaliśmy się oby dwie na równe nogi.Poszłam otworzyć drzwi.W progu stał Louis,a za nim Niall?.O co tu chodzi?
Lou:To gdzie jest moja Julia?-Zachichotałam
Sel:Mamo Romeo cię woła
Ni:A gdzie jest moja księżniczka?-Pocałowałam go w policzek.Niall spojrzał się na moją sukienkę.Aha czyli dobrze,że ją założyłam
Sel:Co się tak patrzysz?-Niall nachylił się na demną i wyszeptał do ucha
Ni:I love Ireland?.I love you -Czy właśnie Niall powiedział kochasz Irlandię?,kocham cię.O mamciu nie wiem co o tym sądzić.Dobra Seleno,nie bierz tego do siebie.Irlandczyk chwycił mnie za rękę.Ruszyliśmy w kierunku jego samochodu.W środku siedział Louis i moja mama
M:Czy przypadkiem nie mieliśmy być sami?
Lou:Widzę,że Mrs.Horan Wam nic nie powiedział,otóż zabieramy Was na podwójną randkę-Zachłysnęłam się powietrzem
Sel:Na podwójną randkę?
Ni:Oczywiście-Już nic więcej nie powiedziałam.Przez całą drogę się nie odzywałam patrzałam tylko w okno.Raz poraz czułam na sobie wzrok Nialla
Lou:No dobrze,to jesteśmy-Chciałam wysiąść,ale drogę zagrodził mi Niall
Ni:Pani pozwoli,że pomogę-Chwyciłam jego rękę,po czym wysiadłam.Spojrzałam do okoła,byliśmy na jakiejś łące,ale nie byle jakiej łące.Ta była inna niż wszystkie.Obok nas znajdował się koc,a na nim różne smakołyki.Niall zaprowadził mnie na miejsce,po czym sam usadowił się obok mnie
Ni:Podoba się Wam?-Blondyn objął mnie ramieniem
M:Wow,to jest cudowne.Boże nie musieliście tego robić
Lou:Musieliśmy,dla takich pięknych dziewczyn jak Wy wszystko byśmy zrobili.Prawda Nialler?-Ni spojrzał się w moje oczy.Mogła bym zatonąć w tym błękicie
Ni:Dla ciebie to ja nawet bym wskoczył w ogień,albo góry przeniósł
Sel:Oh Niall-Blondyn zaczął się przybliżać w moją stronę.W brzuchu poczułam stado motylków.Gdy nasze twarze prawie się stykały usłyszałam głos Louisa
Lou:Może my Was zostawimy?,prawda kochanie?
M:Tak,tak-Lou odszedł gdzieś z moja mamą.Gdy byli wystarczająco daleko.Nialler spojrzał w moje oczy.
Ni:Zawsze chciałem to zrobić,to jest moje marzenie pocałować dziewczynę,którą kocham.Podczas naszych koncertów wypatruje,czy gdzieś tam w tłumie nie ma idealnej dziewczyny,dla mnie,ale niestety nigdy nie było,aż do tej pory.Gdy w tedy na koncercie cię zobaczyłam już wtedy wiedziałem,że będziesz dla mnie odpowiednia.Seleno znaczysz dla mnie coś więcej.Ja się w tobie zakochałem po prostu.Nie umiem wyobrazić sobie mojego życia bez ciebie.Obróciłaś je o 360°.Chciałbym,abyś jeszcze bardziej je obróciła,bo bez ciebie nie jestem tym samym Niallem Horanem,którym byłem za nim cię zobaczyłem-Niall splótł nasze palce.W moich oczach pojawiły się łzy
Sel:Niall-Irlandczyk mi przerwał
Ni:Nic nie mów skarbie,tylko mnie pocałuj-Spełniłam jego prośbę.Złączyłam nasze usta.Niall odwzajemniał je.Wplotłam palce w jego cholernie miękkie włosy.Od powstania One Direction,wyobrażałam sobie jak by to było posmakować jego malinowych ust.W końcu się udało.Właśnie je całuje.To jest jakieś szaleństwo,ale proszę chwilo trwaj wiecznie.Niestety musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall zaczął głaskać mój policzek
Ni:Zrobisz mnie najszczęśliwszego faceta na świecie i zostaniesz moją księżniczką?
Sel:Tak Niall-Ponownie się pocałowaliśmy-Usłyszałam oklaski.Uśmiechnęliśmy się.Niall oparł swoje czoło o moje
Ni:Kocham cię księżniczko
Sel:Ja ciebie jeszcze bardziej-Przytuliliśmy się.Po chwili do nas dosiedli się pozostali.Ten wieczór zaliczam do udanych,bo nie dosyć,że Lou zaprosił moją mamę na randkę to jeszcze ja i Niall zostaliśmy parą.Powiedzcie mi teraz czego chcieć więcej?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz