Rozdział 4
Budzik wskazywał godzinę ósmą.Przetarłam dłonią swoje zaspane oczy.Podniosłam się do pozycji siedzącej.W pewnej chwili usłyszałam jakieś śmiechy dochodzące z dołu.Odrzuciłam kołdrę na bok,po czym założyłam swoje bambosze.Otworzyłam drzwi i skierowałam się w kierunku schodów.Z każdym krokiem odgłosy stawały się coraz to bardziej słyszalne,aż w końcu mogłam rozpoznać kto siedzi w salonie.Nie powtarzalnie był to Niall i Luis.Weszłam do pomieszczenia.Wszyscy spojrzeli się akurat na mnie.Stanęłam przy futrynie.Niallowi od razu pojawił się uśmiech na ustach,tak samo jak Louisowi
-Witam moją księżniczkę-Blondyn podszedł do mnie i pocałował mnie w polik
-Cześć wszystkim
-A zemną to nawet się nie przywitasz?-Louis zrobił minę zbitego psa.Zaśmiałam się,po czym dałam mu buziaka w policzek
-No i to mi się podoba
-A pro po gdzie moja mama?,i co Wy tu robicie?
-Hmm...-Niall się zaciął.Louis dokończył za niego
-Twoja mama akurat nas spotkała jak szliśmy do parku,powiedziała że jeżeli chcemy poczekać na ciebie to mamy udać się pot ten adres.No i tak jesteśmy
-Kochani jesteście,a gdzie reszta?
-Oni sobie smacznie śpią-Niall się naburmuszył
-Tak,tak Wiemy Niall,że ty też byś chciał spać.Oprócz spania kochasz jedzenie i swoje łóżko-Lou parsknął śmiechem.Niall spojrzał się na niego gniewnie
-I z czego rżysz?
-Z ciebie
-Idziemy gdzieś?-Niall momentalnie zmienił temat.Teraz uświadomiłam sobie,że stoję przed nimi w samej piżamie
-Poczekajcie tylko pójdę się przebrać i zaraz możemy iść-Jak poparzona ponownie wpadłam do swojego pokoju.Stanęłam przy szafie i wyciągnęłam z niej jakieś ciuchy.Po chwili byłam z powrotem na dole.Założyłam buty.Chłopacy w tym samym czasie stanęli obok.Otworzyłam drzwi.
-To gdzie idziemy?-Powiedziałam zamykając dom na klucz
-No nie wiem może na rynek?
-Świetny pomysł-Niall złapał moją rękę.Chrząknęłam
-Niall?
-Co?,ach tak przepraszam-Blondyn się zarumienił.Wyglądał słodko.Nie wiem dla czego,ale zamiast iść ciągle wpatrywałam się w tego blond aniołka.Od tego momentu co go pierwszy raz ujrzałam nie mogę o nim przestać myśleć.Nie wróć ja o nim ciągle myślę,ale teraz nie jako fan o swoim idolu.Tylko jako ja o normalnym chłopaku.Boże nie wiem jak on to robi,ale za każdym razem gdy go widzę moje serce zaczyna mocniej bić,a w moim brzuchu rodzi się stado motylków.Nie mogę uwierzyć w swoje szczęście.Ciągle byłam nastawiona na to,że po koncercie zrobię sobie z nimi zdjęcie,poproszę o autograf i koniec,a tu oto taka miła niespodzianka.Zostałam przyjaciółką 1D.Super prawda.Każdy zapewne chciałby znaleźć się na moim miejscu.Gdyby była taka możliwość oddała bym ją,ale niestety nie można tak postąpić,dlatego trzeba cieszyć się z tego co się ma.No ja w tym przypadku mogę cieszyć się z tego,że mam chłopaków
-Sel?-Niall spojrzał się na mnie.Tak jak już mówiłam na jego widok moje serce szybciej bije,a w brzuchu mam motyle.Tak też było i w tym przypadku
-Słucham Cię Niall?
-Dlaczego nam nie odpowiadasz?-Zdziwiłam się,byłam tak zajęta myśleniem o nich,że nawet nie słyszałam co oni do mnie mówią
-Przepraszam,ale byłam myślami gdzie indziej-Obydwoje się zaśmiali.Walnęłam buraka na twarz
-Właśnie widzieliśmy
-To o co pytaliście?
-Pytaliśmy o to czy zechciałabyś pójść z nami na lody?-Louis stanął przy budce z lodami
-Pewnie,ale płace za siebie-Powiedziałam na wstępie.Niall pokręcił głową
-Co to to nie moja droga.Jesteś z nami dlatego my płacimy za Ciebie
-No chyba Was w tym momencie pogięło
-Niall mówi prawdę nigdy nikt nie płaci za siebie jak jest z nami-Skrzyżowałam ręce
-No to ja będę tym wyjątkiem.Nie chcę Was naciągać,nie jestem taka,a tak po za tym nie zapominajcie,że jesteście również moimi idolami
-To my jako twoi przyjaciele oraz idole-Na to słowo Louis położył duży nacisk-chcemy,abyś wybrała sobie swój ulubiony smak lodów,a my za niego zapłacimy-Westchnęłam w geście zrezygnowania,ponieważ wiedziałam,że i tak z nimi nie wygram.Wybrałam sobie waniliowe lody,po czym sprzedawczyni mi je podała.Gdy chłopacy wybrali swoje smaki udaliśmy się na rynek
-To ile Wam jestem winna-Wyciągnęłam z kieszeni portfel.Niall momentalnie zatrzymał moją rękę
-Seleno nie wygłupiaj się
-Niall teraz czuję się tak jakbym leciała na waszą kasę,a tak nie jest.Dlatego chcę Wam oddać za te lody
-Przestaniesz w końcu do jasnej cholery czy nie?-Louis momentalnie wstał z ławki-Ile razy mamy Ci jeszcze powtarzać,ze to było po przyjacielsku?
-Dobra przestane,ale i tak jestem Wam coś winna
-Selena!-Niall podniósł głos
-Dobra już dobranie będę Was wkurzała-No i między nami zapadła cisza.Jedliśmy swoje smakołyki w ciszy.Wszyscy się na nas patrzeli.Po pół godzinie podeszły do nas fanki.Przeraziłam się.No tak przecież one nie wiedzą,że przyjaźnię się z ich idolami.I co ja mam teraz zrobić?.Chciałam wstać,ale chłopacy pociągnęli mnie za ramiona tak,że z powrotem usiadłam na swoim miejscu
-Możemy zrobić sobie zdjęcie z Louisem?-Louis momentalnie wstał i zaczął pozować do zdjęć.Potem poprosiły go o autograf.Spojrzałam się na Horana.Siedział smutny.Zaraz co tu jest grane.Przecież Niall też należy do One Direction
-Dziewczyny poczekajcie-Podeszłam do nich
-Mówiłaś do nas?-Nie kurde do świętego Mikołaja
-Co to miało być?
-No co poprosiliśmy go tylko o zdjęcie i autograf
-A czy zauważyłyście,że tam siedzi jeszcze taki przystojny blondyn?.Dla Waszej świadomości on też jest z One Direction
-Naprawdę no co ty nie powiesz?-Dziewczyny się zaśmiały.Zacisnęłam pięści
-Zamkniesz się w końcu czy nie?!.Przez Was on tam teraz siedzi smutny.W czym on jest gorszy on pozostałych?.Jest normalnym człowiekiem.Nic nigdy nikomu nie zrobił,a Wy jak takie za przeproszeniem święte krowy macie go centralnie gdzieś.Czy tak się zachowują prawdziwe Directioners?.Nie prawdziwe Directionerki robią sobie ze wszystkimi zdjęcia,chociaż by był to ktoś nie wiem z innej planety to im to nie przeszkadza.Dla nich liczy się to,że on po prostu jest.Dlatego teraz wrócicie tam i zrobicie sobie z nim zdjęcie-Odwróciłam się do nich plecami.Po chwili dziewczyny podeszły s powrotem.Niall zrobił sobie z nimi zdjęcia.Od razu uśmiech mi się pojawił na ustach.
-Co ty im powiedziałaś?-Louis mi się zapytał gdy one odeszły.Przytuliłam Nialla do siebie
-Powiedziałam im to co myślę i chyba zrozumiały.Ja nie pozwolę,aby go tak traktowały-Niall momentalnie ode mnie odskoczył
-To znaczy,że ty mnie obroniłaś?
-A co miałam pozwolić na to,aby Cię tak traktowały?.Pomyśl chwilę-Niall zaczął się intensywnie zastanawiać
-Głupku ona nie dała by cię nikomu skrzywdzić kumasz to?-Tommo klepnął go lekko w ramię
-Naprawdę?
-No pewnie
-Dziękuję Ci za to,że jesteś-Uśmiechnęłam się do niego
-Ja zawsze będę przy Was choćby nie wiem co
-Ej dobra koniec tych Waszych amorów chłopacy mi napisali,że mamy przyjść bo idziemy na nagrywanie piosenek-Niall posmutniał
-Musimy?
-Musimy dlatego rusz tą swoją szanowną dupcię i chodź bo potem nie spotkamy się znowu z twoją Księżniczką co nie?-Lou puścił mi oczko.Od razu skumałam oco mu chodzi
-Pewnie dlatego idź,a potem znowu się zobaczymy
-Obiecujesz?-Niall powiedział patrząc mi w oczy
-Obiecuję-Cmoknęłam go w policzek.Niall wysłał mi buziaka w powietrzu.Odpowiedziałam mu tym samym.Odprowadziłam ich wzrokiem po czym wróciłam do domu.