Nadal nie mogę uwierzyć w to,że chodzę z Niallem.No po prostu nie dociera to do mnie.Siedzę właśnie w swoim pokoju.W ręce trzymam telefon.Od godziny piszę z moim nowym chłopakiem.O jeju muszę siprzyzwyczaić.Zaśmiałam się sama z siebie.Po chwili poczułam wibrację.Spojrzałam na wyświetlacz.Kolejna wiadomość od mojego Niallerka
Ni:Jesteś wolna?
Sel:A co?-Usłyszałam pukanie
Ni:Otwórz drzwi-Z telefonem w ręce poszłam otworzyć drzwi od mojego pokoju.W progu stał Niall.Przytuliłam go jak najmocniej
Ni:No witam moją dziewczynę-Pocałowaliśmy się.Odpowiedziałam Niallowi na jego ostatnią wiadomość
Sel:Dla ciebie to ja zawsze jestem wolna-Blondyn uśmiechnął się do telefonu
Ni:Na pewno zawsze?
Sel:No przepraszam,kto od koncertu się z tobą spotyka?
Ni:Nie tylko ze mną-Spojrzałam w jego cholernie błękitne oczy
Sel:Bo Louis zawsze z nami był.ale gdyby go nie było?
Ni:To byś była tylko ze mną?
Sel:No i poco się pytasz,jak i tak znasz odpowiedz?-Nialler zachichotał.Najchętniej to bym zrobiła tak,żeby on się zawsze śmiał,ponieważ kocham ten jego zniewalający śmiech.Jest taki charakterystyczny,że z żadnym innym śmiechem bym nie pomyliła
Ni:Pytam się,bo chcę znać odpowiedz z Twoich ust
Sel:Tak bym była tylko z Tobą-Nialler zaczął tańczyć Irlandzki taniec.Nie mogłam przestać się z niego śmiać
Sel:Niall przestań-Dusiłam się ze śmiechu
Ni:No i co cię tak bawi?.Co już sobie potańczyć nie mogę?-Irlandczyk się naburmuszył.Pogłaskałam go po policzkek
Sel:A czy ja ci zabraniam tańczyć?
Ni:A kto się ze mnie śmiał
Sel:Czy widziałeś może moją mamę?-Próbowałam zmienić temat,ale Niall to zauważył
Ni:Nie odwracaj kota ogonem
Sel:Ja wcale nie odwracam,tylko się zapytałam
Ni:Gdybym jej nie widział,to bym tutaj nie był-Ominęłam go i zeszłam po schodach na dół
W salonie siedziała moja mama.Usiadłam obok niej.Po chwili zjawił się również Horan
Sel:Mamo czy to Ty wpuściłaś Nialla do domu?-Moja rodzicielka się na mnie spojrzała
M:Tak,a co?
Sel:To dlaczego,ja nie słyszałam?
Ni:Bo byłaś zajęta pisaniem ze mną,a tak po za tym to ja zapukałem,a nie dzwoniłem-Przytuliłam go
Sel:Czy to miała być taka mała niespodzianka?-Podniosłam jedną brew do góry
Ni:Powiedzmy
Sel:Mamo,jak Lou?
M:Dzisiaj znowu się spotykamy-Poraz kolejny tego dnia strasznie się ucieszyłam
Sel:Coś mi się wydaje,że wyjdzie z tego coś więcej niż tylko przyjaźń
M:Przecież ja mam tylko 30 lat
Sel:No właśnie,a nasz Tomlinson ile ma?-Przeniosłam swój wzrok na Nialla,który pisał coś w telefonie
Ni:Louis ma 22 lata
M:To o osiem lat starszy,nie ma opcji
Sel:Mamuś zawsze jest jakaś opcja,albo Louis zapyta ci się o chodzenie,tak jak mi wczoraj Horanek,albo rzeczywiście postawi tylko na przyjaźni
M:To co ja mam obstawiać?-Wzięłam głęboki oddech
Sel:Na razie nic,bo obstawisz naprzykład to,że Louis zapyta ci się o chodzenie,a tak nie będzie.I co w tedy zrobisz?
M:Będę załamana-Niall się zaśmiał-Oby dwie się na niego spojrzałyśmy
Ni:Przepraszam,bardzo
Sel:Dlatego poczekaj i zobacz co się stanie-Niall znowu się zaśmiał.Wstałam lekko wkurzona
Sel:Co Ty odpierdzielasz?
Ni:Nic,tylko coś zobaczyłem
Sel:I tak to cię rozbawiło tak?-Niall wydał być się zdziwiony moim zachowaniem
Ni:No tak,a co miałem płakać?-Usiadłam spowrotem na kanapie.Niall objął mnie w pasie
M:No dobrze,to ja pójdę się uszykować-Pokiwałam głową.Niall przybliżył się do mnie
Ni:A ty nie bądź na mnie taka zła-Poczułam jak muska mój policzek
Sel:No przepraszam,ale rozmawiam sobie z moją mamą,a Ty momentalnie zaczynasz się śmiać.Pomyślałam,że to z nas się śmiejesz
Ni:Ale wiesz przecież,że tak nie jest-Niall złożył na moich ustach pocałunek
Sel:To już tak nie rób
Ni:Nie zrobię-Splotłam nasze palce.
Sel:A tak po za tematem,to kiedy macie kolejny koncert?
Ni:Nie wiemy jeszcze.Rozmawiałem z chłopakami dzisiaj rano,i Liam ma się dowiedzieć,a tak na marginesie to masz od nich pozdrowienia
Sel:A dziękuję,dziękuje,a może zaprosimy ich do siebie?-Niall się uśmiechnąl
Ni:To jest dobry pomysł,ale jak na razie ja muszę zmykać.Wiesz nagrywanie piosenek na nowy album
Sel:A jak będzie się nazywał?
Ni:Tego to ja ci już nie mogę powiedzieć-Zrezygnowana oparłam się o jego ramię
Sel:Przyjedziecie później?
Ni:Do ciebie zawsze-Poraz ostatni się pocałowaliśmy
Sel:To do później
Ni:O której mamy przyjechać?
Sel:O piątej-Nialler wstał
Ni:To do piątej-Zamknęłam za nim drzwi.Moja mama stanęła obok mnie.Cmoknęła mnie w policzek
M;To ja wychodzę
Sel:Powodzenia,a i jeszcze jedno o piątek przychodzą chłopaki okej?-Moja rodzicielka kiwnęła głową
M:Okej,może ja i Louis też wpadniemy?
Sel:Koniecznie-Zaśmialiśmy się.Moja mama opuścila busynek.Przekluczyłam drzwi.Poszłam przygotować wszystko na wieczór
środa, 9 grudnia 2015
wtorek, 8 grudnia 2015
Podwójna randka
Rozdział 5
Siedząc na kanapie,poczułam wibrację w swojej kieszeni.Wstałam i wyciągnęłam komórkę,po czym odblokowałam ekran.No tak dostałam wiadomość od Niallerka.Uśmiechnęłam się
Ni:Tęsknie :-( -Przeczytałam,po czym jak najszybciej odpisałam
Sel:A za kim pan Horan tęskni?
Ni:Za tobą-Mój mały słodziak
Sel:Mówił ci ktoś kiedyś,że jesteś słodki?
Ni:Hmm...pomyślmy,nie
Sel:Nie?,to ja ci mówię jesteś słodki
Ni:Bo jestem twój,a Ty jesteś moja- Gdy to przeczytałam,to moje serce zabiło dwa razy szybciej.Nagle do domu weszła moja mama.Była rozpromieniona
Ni:Oh Nialler,gdybyś wiedział-To była nasza ostatnia wiadomość.Odłożyłam telefon na stolik.Postanowiłam przywitać się z moją mamą.Udałam się do kuchni,gdzie właśnie była moja rodzicielka
M:Witaj córeczko-Pocałowałam ją w policzek
Sel:Cześć mamo,co Ty taka rozpromieniona weszłaś do domu?
M:A nic takiego-Zobaczyłam,że moja mama się rumieni.Zaśmiałam się cicho
Sel:Mnie nie oszukasz,mów oco chodzi?
M:No dobrze,rozmawiałam dzisiaj z Lou-Otworzyłam ze zdziwienia usta
Sel:Rozmawiałaś z Tommo?
M:Tak,chciał się ze mną spotkać-Moja mama się zacięła.Ponagliłam ją-Zgodziłam się
Sel:No,nie wierze,moja mama spotyka się z Louisem Tomlinsonem.Czy ja właśnie śnie?-Pisnęłam.Przytuliłam moją rodzicielkę
M:To tylko takie małe spotkanko-Spojrzałam się na nią
Sel:No,no mamo,takie małe spotkanka przeradzają się w coś więcej
M:Selena-Zaśmiałam się na głos
Sel:Oj no żartowałam,a tak na poważnie to kiedy macie to spotkanie?
M:Dzisiaj za dwie godziny
Sel:No to na co czekasz?,dalej szykować się-Popchnęłam moją mamę w kierunku garderoby.
M:No to idę-Pokiwałam głową.Moja kochana mama odeszła.Usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Podbiegłam do stolika.Dzwonił mój mały słodki Irlandczyk
Sel:Tak słucham?-Usłyszałam w słuchawce jego śliczny głos.Od razu w moim brzuchu pojawiło się stado motyli
Ni:No witam panią,chcę się zapytać czy nie masz ochoty wyjść gdzieś ze mną
Sel:Mam i to nawet dużą ochotę
Ni:I takiej właśnie odpowiedzi chciałem usłyszeć-Zaśmiałam się po raz kolejny
Sel:To co za ile mam być gotowa?
Ni:Za dwie godzinki.Przyjadę po ciebie
Sel:Okej,rozłączyłam się.To teraz ja muszę iść się uszykować.Wbiegłam do swojego pokoju.Stanęłam przy ogromnej szafie.Otworzyłam ją.O matko i co ja mam założyć?.Nie wiem,czy mam to zaliczać do randki,czy też do takiego zwykłego przyjacielskiego wyjścia?.Nie wiem,ale muszę jakoś wyglądać prawda?.No dobrze to czas przejrzeć swoje ciuszki.Zaczęłam przeglądać zawartość szafy.Nic nie mogłam znaleźć,aż w końcu rzuciła mi się w oczy zielona sukienka z napisem ,,I love Ireland".Postanowiłam ją założyć,ponieważ Niall pochodzi z Irlandii,a chcę zrobić na nim wrażenie więc to może mi się przydać.No dobrze sukienkę mam,to teraz jakieś buty.Otworzyłam szafę z butami.Wybrałam zielone conversy.Poszłam wziąść szybki prysznic.Po kąpieli osuszyłam się, po czym założyłam na siebie bieliznę,a później sukienkę.Rozczesałam swoje włosy i związałam je w wysokiego kucyka.Pomalowałam sobie usta błyszczykiem.Po przygotowaniu poszłam zobaczyć jak tam moja mama.
Sel:Mamo,a Ty jeszcze nie gotowa?-Moja mama siedziała na tapczanie
M:Nie wiem co na siebie włożyć
Sel:Oj mamo pomogę ci-Podeszłam do niej
M:A Ty co się tak wystroiłaś?
Sel:A Niall mnie zaprosił na spotkanie-Podałam jej rzeczy.Uśmiechnęłam się
M:Na prawdę?-Pokiwałam głową
Sel:Na prawdę,dobra idź,bo masz tylko pół godziny.Czekam na dole-Zeszłam po schodach na dół.Po dwudziestu minutach obok mnie usiadła mama
M:A gdzie cię zabiera?
Sel:Sama bym chciała wiedzieć,a Ty wiesz gdzie twój Romeo cię zabiera?
M:Dobre pytanie
Sel:Czyli musimy się domyślać-Nagle zadzwonił dzwonek.Poderwaliśmy się oby dwie na równe nogi.Poszłam otworzyć drzwi.W progu stał Louis,a za nim Niall?.O co tu chodzi?
Lou:To gdzie jest moja Julia?-Zachichotałam
Sel:Mamo Romeo cię woła
Ni:A gdzie jest moja księżniczka?-Pocałowałam go w policzek.Niall spojrzał się na moją sukienkę.Aha czyli dobrze,że ją założyłam
Sel:Co się tak patrzysz?-Niall nachylił się na demną i wyszeptał do ucha
Ni:I love Ireland?.I love you -Czy właśnie Niall powiedział kochasz Irlandię?,kocham cię.O mamciu nie wiem co o tym sądzić.Dobra Seleno,nie bierz tego do siebie.Irlandczyk chwycił mnie za rękę.Ruszyliśmy w kierunku jego samochodu.W środku siedział Louis i moja mama
M:Czy przypadkiem nie mieliśmy być sami?
Lou:Widzę,że Mrs.Horan Wam nic nie powiedział,otóż zabieramy Was na podwójną randkę-Zachłysnęłam się powietrzem
Sel:Na podwójną randkę?
Ni:Oczywiście-Już nic więcej nie powiedziałam.Przez całą drogę się nie odzywałam patrzałam tylko w okno.Raz poraz czułam na sobie wzrok Nialla
Lou:No dobrze,to jesteśmy-Chciałam wysiąść,ale drogę zagrodził mi Niall
Ni:Pani pozwoli,że pomogę-Chwyciłam jego rękę,po czym wysiadłam.Spojrzałam do okoła,byliśmy na jakiejś łące,ale nie byle jakiej łące.Ta była inna niż wszystkie.Obok nas znajdował się koc,a na nim różne smakołyki.Niall zaprowadził mnie na miejsce,po czym sam usadowił się obok mnie
Ni:Podoba się Wam?-Blondyn objął mnie ramieniem
M:Wow,to jest cudowne.Boże nie musieliście tego robić
Lou:Musieliśmy,dla takich pięknych dziewczyn jak Wy wszystko byśmy zrobili.Prawda Nialler?-Ni spojrzał się w moje oczy.Mogła bym zatonąć w tym błękicie
Ni:Dla ciebie to ja nawet bym wskoczył w ogień,albo góry przeniósł
Sel:Oh Niall-Blondyn zaczął się przybliżać w moją stronę.W brzuchu poczułam stado motylków.Gdy nasze twarze prawie się stykały usłyszałam głos Louisa
Lou:Może my Was zostawimy?,prawda kochanie?
M:Tak,tak-Lou odszedł gdzieś z moja mamą.Gdy byli wystarczająco daleko.Nialler spojrzał w moje oczy.
Ni:Zawsze chciałem to zrobić,to jest moje marzenie pocałować dziewczynę,którą kocham.Podczas naszych koncertów wypatruje,czy gdzieś tam w tłumie nie ma idealnej dziewczyny,dla mnie,ale niestety nigdy nie było,aż do tej pory.Gdy w tedy na koncercie cię zobaczyłam już wtedy wiedziałem,że będziesz dla mnie odpowiednia.Seleno znaczysz dla mnie coś więcej.Ja się w tobie zakochałem po prostu.Nie umiem wyobrazić sobie mojego życia bez ciebie.Obróciłaś je o 360°.Chciałbym,abyś jeszcze bardziej je obróciła,bo bez ciebie nie jestem tym samym Niallem Horanem,którym byłem za nim cię zobaczyłem-Niall splótł nasze palce.W moich oczach pojawiły się łzy
Sel:Niall-Irlandczyk mi przerwał
Ni:Nic nie mów skarbie,tylko mnie pocałuj-Spełniłam jego prośbę.Złączyłam nasze usta.Niall odwzajemniał je.Wplotłam palce w jego cholernie miękkie włosy.Od powstania One Direction,wyobrażałam sobie jak by to było posmakować jego malinowych ust.W końcu się udało.Właśnie je całuje.To jest jakieś szaleństwo,ale proszę chwilo trwaj wiecznie.Niestety musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall zaczął głaskać mój policzek
Ni:Zrobisz mnie najszczęśliwszego faceta na świecie i zostaniesz moją księżniczką?
Sel:Tak Niall-Ponownie się pocałowaliśmy-Usłyszałam oklaski.Uśmiechnęliśmy się.Niall oparł swoje czoło o moje
Ni:Kocham cię księżniczko
Sel:Ja ciebie jeszcze bardziej-Przytuliliśmy się.Po chwili do nas dosiedli się pozostali.Ten wieczór zaliczam do udanych,bo nie dosyć,że Lou zaprosił moją mamę na randkę to jeszcze ja i Niall zostaliśmy parą.Powiedzcie mi teraz czego chcieć więcej?
Siedząc na kanapie,poczułam wibrację w swojej kieszeni.Wstałam i wyciągnęłam komórkę,po czym odblokowałam ekran.No tak dostałam wiadomość od Niallerka.Uśmiechnęłam się
Ni:Tęsknie :-( -Przeczytałam,po czym jak najszybciej odpisałam
Sel:A za kim pan Horan tęskni?
Ni:Za tobą-Mój mały słodziak
Sel:Mówił ci ktoś kiedyś,że jesteś słodki?
Ni:Hmm...pomyślmy,nie
Sel:Nie?,to ja ci mówię jesteś słodki
Ni:Bo jestem twój,a Ty jesteś moja- Gdy to przeczytałam,to moje serce zabiło dwa razy szybciej.Nagle do domu weszła moja mama.Była rozpromieniona
Ni:Oh Nialler,gdybyś wiedział-To była nasza ostatnia wiadomość.Odłożyłam telefon na stolik.Postanowiłam przywitać się z moją mamą.Udałam się do kuchni,gdzie właśnie była moja rodzicielka
M:Witaj córeczko-Pocałowałam ją w policzek
Sel:Cześć mamo,co Ty taka rozpromieniona weszłaś do domu?
M:A nic takiego-Zobaczyłam,że moja mama się rumieni.Zaśmiałam się cicho
Sel:Mnie nie oszukasz,mów oco chodzi?
M:No dobrze,rozmawiałam dzisiaj z Lou-Otworzyłam ze zdziwienia usta
Sel:Rozmawiałaś z Tommo?
M:Tak,chciał się ze mną spotkać-Moja mama się zacięła.Ponagliłam ją-Zgodziłam się
Sel:No,nie wierze,moja mama spotyka się z Louisem Tomlinsonem.Czy ja właśnie śnie?-Pisnęłam.Przytuliłam moją rodzicielkę
M:To tylko takie małe spotkanko-Spojrzałam się na nią
Sel:No,no mamo,takie małe spotkanka przeradzają się w coś więcej
M:Selena-Zaśmiałam się na głos
Sel:Oj no żartowałam,a tak na poważnie to kiedy macie to spotkanie?
M:Dzisiaj za dwie godziny
Sel:No to na co czekasz?,dalej szykować się-Popchnęłam moją mamę w kierunku garderoby.
M:No to idę-Pokiwałam głową.Moja kochana mama odeszła.Usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Podbiegłam do stolika.Dzwonił mój mały słodki Irlandczyk
Sel:Tak słucham?-Usłyszałam w słuchawce jego śliczny głos.Od razu w moim brzuchu pojawiło się stado motyli
Ni:No witam panią,chcę się zapytać czy nie masz ochoty wyjść gdzieś ze mną
Sel:Mam i to nawet dużą ochotę
Ni:I takiej właśnie odpowiedzi chciałem usłyszeć-Zaśmiałam się po raz kolejny
Sel:To co za ile mam być gotowa?
Ni:Za dwie godzinki.Przyjadę po ciebie
Sel:Okej,rozłączyłam się.To teraz ja muszę iść się uszykować.Wbiegłam do swojego pokoju.Stanęłam przy ogromnej szafie.Otworzyłam ją.O matko i co ja mam założyć?.Nie wiem,czy mam to zaliczać do randki,czy też do takiego zwykłego przyjacielskiego wyjścia?.Nie wiem,ale muszę jakoś wyglądać prawda?.No dobrze to czas przejrzeć swoje ciuszki.Zaczęłam przeglądać zawartość szafy.Nic nie mogłam znaleźć,aż w końcu rzuciła mi się w oczy zielona sukienka z napisem ,,I love Ireland".Postanowiłam ją założyć,ponieważ Niall pochodzi z Irlandii,a chcę zrobić na nim wrażenie więc to może mi się przydać.No dobrze sukienkę mam,to teraz jakieś buty.Otworzyłam szafę z butami.Wybrałam zielone conversy.Poszłam wziąść szybki prysznic.Po kąpieli osuszyłam się, po czym założyłam na siebie bieliznę,a później sukienkę.Rozczesałam swoje włosy i związałam je w wysokiego kucyka.Pomalowałam sobie usta błyszczykiem.Po przygotowaniu poszłam zobaczyć jak tam moja mama.
Sel:Mamo,a Ty jeszcze nie gotowa?-Moja mama siedziała na tapczanie
M:Nie wiem co na siebie włożyć
Sel:Oj mamo pomogę ci-Podeszłam do niej
M:A Ty co się tak wystroiłaś?
Sel:A Niall mnie zaprosił na spotkanie-Podałam jej rzeczy.Uśmiechnęłam się
M:Na prawdę?-Pokiwałam głową
Sel:Na prawdę,dobra idź,bo masz tylko pół godziny.Czekam na dole-Zeszłam po schodach na dół.Po dwudziestu minutach obok mnie usiadła mama
M:A gdzie cię zabiera?
Sel:Sama bym chciała wiedzieć,a Ty wiesz gdzie twój Romeo cię zabiera?
M:Dobre pytanie
Sel:Czyli musimy się domyślać-Nagle zadzwonił dzwonek.Poderwaliśmy się oby dwie na równe nogi.Poszłam otworzyć drzwi.W progu stał Louis,a za nim Niall?.O co tu chodzi?
Lou:To gdzie jest moja Julia?-Zachichotałam
Sel:Mamo Romeo cię woła
Ni:A gdzie jest moja księżniczka?-Pocałowałam go w policzek.Niall spojrzał się na moją sukienkę.Aha czyli dobrze,że ją założyłam
Sel:Co się tak patrzysz?-Niall nachylił się na demną i wyszeptał do ucha
Ni:I love Ireland?.I love you -Czy właśnie Niall powiedział kochasz Irlandię?,kocham cię.O mamciu nie wiem co o tym sądzić.Dobra Seleno,nie bierz tego do siebie.Irlandczyk chwycił mnie za rękę.Ruszyliśmy w kierunku jego samochodu.W środku siedział Louis i moja mama
M:Czy przypadkiem nie mieliśmy być sami?
Lou:Widzę,że Mrs.Horan Wam nic nie powiedział,otóż zabieramy Was na podwójną randkę-Zachłysnęłam się powietrzem
Sel:Na podwójną randkę?
Ni:Oczywiście-Już nic więcej nie powiedziałam.Przez całą drogę się nie odzywałam patrzałam tylko w okno.Raz poraz czułam na sobie wzrok Nialla
Lou:No dobrze,to jesteśmy-Chciałam wysiąść,ale drogę zagrodził mi Niall
Ni:Pani pozwoli,że pomogę-Chwyciłam jego rękę,po czym wysiadłam.Spojrzałam do okoła,byliśmy na jakiejś łące,ale nie byle jakiej łące.Ta była inna niż wszystkie.Obok nas znajdował się koc,a na nim różne smakołyki.Niall zaprowadził mnie na miejsce,po czym sam usadowił się obok mnie
Ni:Podoba się Wam?-Blondyn objął mnie ramieniem
M:Wow,to jest cudowne.Boże nie musieliście tego robić
Lou:Musieliśmy,dla takich pięknych dziewczyn jak Wy wszystko byśmy zrobili.Prawda Nialler?-Ni spojrzał się w moje oczy.Mogła bym zatonąć w tym błękicie
Ni:Dla ciebie to ja nawet bym wskoczył w ogień,albo góry przeniósł
Sel:Oh Niall-Blondyn zaczął się przybliżać w moją stronę.W brzuchu poczułam stado motylków.Gdy nasze twarze prawie się stykały usłyszałam głos Louisa
Lou:Może my Was zostawimy?,prawda kochanie?
M:Tak,tak-Lou odszedł gdzieś z moja mamą.Gdy byli wystarczająco daleko.Nialler spojrzał w moje oczy.
Ni:Zawsze chciałem to zrobić,to jest moje marzenie pocałować dziewczynę,którą kocham.Podczas naszych koncertów wypatruje,czy gdzieś tam w tłumie nie ma idealnej dziewczyny,dla mnie,ale niestety nigdy nie było,aż do tej pory.Gdy w tedy na koncercie cię zobaczyłam już wtedy wiedziałem,że będziesz dla mnie odpowiednia.Seleno znaczysz dla mnie coś więcej.Ja się w tobie zakochałem po prostu.Nie umiem wyobrazić sobie mojego życia bez ciebie.Obróciłaś je o 360°.Chciałbym,abyś jeszcze bardziej je obróciła,bo bez ciebie nie jestem tym samym Niallem Horanem,którym byłem za nim cię zobaczyłem-Niall splótł nasze palce.W moich oczach pojawiły się łzy
Sel:Niall-Irlandczyk mi przerwał
Ni:Nic nie mów skarbie,tylko mnie pocałuj-Spełniłam jego prośbę.Złączyłam nasze usta.Niall odwzajemniał je.Wplotłam palce w jego cholernie miękkie włosy.Od powstania One Direction,wyobrażałam sobie jak by to było posmakować jego malinowych ust.W końcu się udało.Właśnie je całuje.To jest jakieś szaleństwo,ale proszę chwilo trwaj wiecznie.Niestety musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall zaczął głaskać mój policzek
Ni:Zrobisz mnie najszczęśliwszego faceta na świecie i zostaniesz moją księżniczką?
Sel:Tak Niall-Ponownie się pocałowaliśmy-Usłyszałam oklaski.Uśmiechnęliśmy się.Niall oparł swoje czoło o moje
Ni:Kocham cię księżniczko
Sel:Ja ciebie jeszcze bardziej-Przytuliliśmy się.Po chwili do nas dosiedli się pozostali.Ten wieczór zaliczam do udanych,bo nie dosyć,że Lou zaprosił moją mamę na randkę to jeszcze ja i Niall zostaliśmy parą.Powiedzcie mi teraz czego chcieć więcej?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
