wtorek, 26 stycznia 2016

History

Witajcie,dzsiaj przyszło mi powiadomienie,że teledysk do History już wyszedł.No i gdy go poraz pierwszy ujrzałam to się momentalnie zakochałam.Oni tu dali swoje wspomnienia z minionych 5 lat,i jeszcze dali Zayna.Widać,że oni o nim nie zapomnieli Niektórzy mogą myśleć,że to już koniec One Direction,bo na końcu chłopacy do siebie machają i rozchodzą się w różne strony,ale to nie koniec.Chłopacy nam obiecali,że wrócą.A więc THIS IS NOT THE END moi drodzy.Wierzmy chłopaką na słowo.Oni się nie rozpadają,tylko mają przerwe.A i jeszcze jedno musimy pobić rekord,zróbmy to dla naszych aniołków.Niech widzą jak nam na nich zależy

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Błędne myśli

Kolejnego dnia obudziłam się o godzinie 7.00,ponieważ słońce świeciło mi w oczy.Odwróciłam się na drugi bok.Chciałam dotknąć Nialla,ale go nie było.Pomyślałam sobie,że napewno jest w kuchni.Mój mały głodomorek.Gdyby mógł to by ożenił się z jedzeniem.Zaśmiałam się pod nosem.Po czym wstałam.Założyłam kapcie i zeszłam na dół.Niestety w kuchni go też nie było.Zdenerwowałam się na niego.Nagle do pomieszczenia weszła moja mama.Miała uśmiech na twarzy
-Jak ci się spało?-Wzruszyłam ramionami
-Jak zawsze
-Coś nie jesteś w sosie-Żebyś wiedziała mamo
-Nie,jest wszystko okej-Kobieta nic nie powiedziała tylko zerknęła na mnie z ukosa.Przewróciłam oczami,po czym przygotowałam sobie płatki z mlekiem,a do tego sok pomarańczowy.Ze wszystkim udałam się do pokoju.Akurat gdy wchodziłam dzwonił mój telefon.Odłożyłam wszystko na biurko,po czym sprawdziłam kto dzwonił.Był to oczywiście Niall.Nacisnęłam na zieloną słuchawke
-Tak słucham?-Usłyszałam w słuchawce jego chrząknięcie
-Jak ci się spało misia?
-Dzięki,ale mogło być lepiej
-Co się stało?-Ty już dobrze wiesz co się stało Niall
-Czemu nie zostałeś na noc?-I nagle nastała cisza.Ona trwała zbyt długo
-Nie chciałem,abyś miała przeze mnie kłopoty-Prychnęłam
-O czym Ty mówisz Niall?.Przecież moja mama wie o tym,że my jesteśmy razem,a tak poza tym to sama przecież chodzi z Lou
-No tak,ale wiesz-Blondyn zamilkł.Myślałam,że coś powie,ale nie
-No właśnie nic nie wiem.Myślałam,że jak się obudze to cię ujrze,ale nie zastałam tylko puste miejsce-Podeszłam do okna.Słońce świeciło niemiłosiernie.Zapowiada się bardzo ładny dzień.Oby taki był,bo ja nie zamierzam poraz kolejny siedzieć w domu
-Seleno przepraszam cię,ale ja już musze kończyć
-Ale Ni...-Nie zdąrzyłam dokończyć ponieważ usłyszałam pikanie.No super.Rzuciłam telefonem o łóżko.Usiadłam na obracanym krześle i zaczęłm jeść śniadanie.W głowie miałam pełno dziwnych myśli
A co jeśli okaże się,że Niall mnie zdradza?,nie wiem czy potrafiłabym mu wybaczyć.To był by dla mnie cios prosto w serce.Nie dosyć,że by mnie skrzywdził,to by sprawił,że poczułabym się jak śmieć,którym można pomiatać
Nawet nie zauważyłam,a już wybiła 10.Postanowiłam pójść na spacer.Lubiłam to robić.Ubrałam legginsy,lużny top i do tego vansy.Włosy spiełam w wysokiego kucyka
-Mamo wychodze-Krzyknęłam na cały głos
-Weź klucze,bo mnie może niebyć-Uśmiechnęłam się
-A co randka z Lou?
-A no zadzwonił i zarosił mnie na spacer,a Ty co też lecisz do Niallera?-Westchnęłam głęboko,biorąc klucze z komody
-No właśnie nie,dzwonił do mnie,ale potem się rozłączył.Nie wiem oco mu chodzi.Albo wyjeżdża w trase,albo mnie zdradza
-Seleno nawet tak nie mów.Widać przecież po nim,że on świata po za tobą nie widzi
-Gdyby widział to by się tak nie zachowywał.Dobra my tu gadu gadu,a czas nas goni.Idź się szykuj.Powodzenia-Wyszłam na świerze powietrze.
Udałam się do parku.Kocham to miejsce.Tutaj jest taki spokój,że mogę pomyśleć o swoich sprawach.Ptaszki sobie słodko ćwierkają,ale mi to nie przeszkadza.Usiadłam na ławce obok stawku.Nogi wyciągnęłam przed siebie.Oczy przymknęłam.Rozkoszowałam się tą piękną chwilą.Chociaż chwile mogę być sama.W pewnej chwili poczułam jak ktoś się o mnie zachacza.Szybko otworzyłam oczy.Zobaczyłam,że na ziemi leży Niall.Pomogłam mu wstać
-Chcesz,żebym się o ciebie zabił?-Chłopak najwidoczniej był czymś zdenerwowany
-Nie musisz mi tak mówić,przecież nic takiego nie zrobiłam
-O mało co nie zgubiłem zębów
-Jeju czym Ty się tak denerwujesz?-Niall przeczesał dłonią swoje włosy.Usadowił się obok mnie
-Poprostu się śpiesze-Nie wierzyłam mu,wiem to może wydać się dziwne,ale naprawdę w tamtej chwili mu nie wierzyłam
-A niby gdzie się tak śpieszysz?
-A co cię to interesuje?-Blondyn mi odpyskował.Odsunęłam się od niego na pewną odległośč
-Oco ci chodzi?
-O nic mi nie chodzi,mówie przecież,że się śpiesze
-To prosze idź jak musisz,ale mógłbyś mi to powiedzieć w twarz,a nie,że udajesz przy mnie głupka-Niall się zdziwił
-Co ja niby mam ci powiedzieć w twarz?
-Zdradzasz mnie prawda?-Mój głos lekko zadrżał,a w oczach pojawiły się łzy.Niall był zdezorientowany.
-O czym ty do mnie w tej chwili mówisz?
-Powiedz wprost,że mnie zdradzasz,a nie odstawiasz szopki
-Ale ja ciebie nie zdradzam-Niall przysunął się do mnie.Otarł mi łzy kciukiem
-To dlaczego się tak dziwnie zachowujesz?
-Nie wiem,ale przepraszam,jeżeli w jakimś stopniu cię uraziłem
-Nie dobra wiesz co idź tam gdzie musisz-Niall się nawet nie odezwał,tylko wstał i odszedł,a ja się rozpłakałam.W pewnej chwili zobaczyłam,że w moją stronę zmierza Liam.Gdy zobaczył mnie taką zapłakaną odrazu mnie przytulił
-Seleno czemu płaczesz?
-Bo Niall się dziwnie jakoś zachowuje,obawiam się nawet,że mnie zdradza
-Już od samego rana jest jakiś inny.Nawet jak Zayn się zapytał czy coś jest nie tak między Wami,to blondyn od razu zmieniał temat.Nie wiem oco mu chodzi
-On naprawdę musi mnie zdradzać.Bo by się tak nie zachowywał jak pajac-Liam nic nie odpowiedział.Widziałam tylko,że jest zawiedziony i smutny
-Zaczekaj zadzwonie zaraz do Zayna,żeby nam pomógł-Liam wstał i odszedł kilka kroków,po chwili był spowrotem
-Po co do niego dzwoniłeś?
-Zayn powiedział,że pośledzi Nialla
-Pogieło cię,chcesz żeby wszystko było na mnie?
-Spokojnie Zayn jest w tym dobry,uwierz mi
-A po co to robisz?-Zapytałam się
-Chcę,abyś tylko była spokojna o Nialla i nie wydziwiała
-Ja nie wydziwiam,tylko boje się,że mnie zostawi dla jakieś innej dziewczyny,która jest o 100 razy lepsza ode mnie
-Na pewno tak nie będzie Seleno-Po raz kolejny Liam mnie przytulił.Wtuliłam się w niego bardzo mocno.Nie wiedziałam o czym mam myśleć.Mam nadzieje,że Liam ma racje i Niall jest wobec mnie lojalny
-Już spokojna?
-Tak wiesz-Nagle dobiegł nas dźwięk mojego dzwonka.Wyciągnęłam telefon.Dzwonił Zayn.Serce mi podskoczyło
-No odbierz-Chłopak mnie ponaglił
-A co jeśli?...
-Odbieraj ten cholerny telefon-Nacisnęłam słuchawkę,a potem drżącą ręką przyłożyłam do ucha
-Hej młoda,powiem ci tak.Znalazłem Nialla jest na ulicy burzliwej.Jak chcesz to możesz tam przyjść
-A jest sam czy z dziewczyną?
-Sam-Kamień spadł mi z serca
-Dobra dzięki ci za wszystko
-Luz,jak coś to dzwoń
-Oks-Rołączyłam się.Liam na mnie spojrzał
-No i co?
-Jest na ulicy burzliwej,i w dodatku sam
-No to co tu jeszcze robisz?,idź na tą burzliwą
-Sama nie pójde-Payn westchnął
-Dobra ja tam z tobą pójdę-Wstaliśmy poczym skierowaliśmy się na tą całą burzliwą.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Nigdzie nie mogłam dostrzec Nialla.W końcu go dostrzegłam.Stał przy jakieś budce.Chyba do kogoś dzwonił.Nagle jego wzrok padł na mnie i na Liama.Niall zaczął iść w naszą stronę
-A Wy co tu robicie?
-Przyszliśmy się przejść-Wymyśliłam bajeczkę,a Liam przytaknął mi
-Tak,przyszliśmy tutaj spowodu tego iż podobno są fajne sklepy.A chciałem sobie coś kupić,a Ty co tutaj robisz Horan?
-Przyszedłem się spotkać z pewną dziewczyną-Moje serce nagle przestało bić,a w oczach znowu pojawiły się łzy
-Wiedziałam Niall,że mnie zdradzasz.Kiedy chciałeś mi o tym powiedzieć?,no pytam się kiedy?
-Seleno chodziło mi o ciebie
-Super...zaraz co?
-Z tobą miałem się spotkać,to wszystko to była ustawka.Chciałem zrobić ci niespodzianke-Nie kumałam tego
-Liam,że co?
-Mnie sie nie pytaj,to Niall to wszystko zaplanował,ja tylko spełniłem to co było mi przydzielone.Dobra ja Was teraz zostawiam.Seya-Liam odszedł.Spojrzałam się na Nialla,który uśmiechał się od ucha do ucha
-Ty debilu,wiesz jakiego stracha mi narobiłeś?,nie nawidze cię za to-Horan mnie do siebie przyciągnął.Wtuliłam się w niego.Staliśmy tak przez jakieś 3 minuty
-Ale było zabawnie
-Może dla ciebie,bo dla mnie napewno nie.Powinnam się teraz do ciebie nie odywać
-Ale się odzywasz,bo mnie strasznie kochasz-,Pocałowałam go w usta.Blondyn oddał pocałunek
-Troche cię kocham
-Haha,bardzo śmieszne,chodż już mój misiaczku.Czas na naszą przygodę życia-Niall pociągnął mnie w stronę jakiegoś budynku.Weszliśmy po schodach na sam szczyt.Udaliśmy się na dach,z którego miałam widok na całą panoramę Londynu
-Poco mnie tu zaciągnąłeś?
-Skoczymy na bungy-Przeraziłam się
-Ty tak na poważnie Ni?
-Tak,na poważnie
-To masz pecha bo ja nie skocze

Kilka minut później zostaliśmy przypięci do lin,które podczas skoku mają nas podczymywać.Stanęliśmy na krawędzi.Przełknęłam głośno śline
-Seleno,podaj mi rękę-Niall wyciągnął rękę,aby później spleść nasze palce
-Niall ja się boje
-Nic się nie bój,ja tutaj jestem
-Powiedz,że wszystko będzie dobrze
-Będzie dobrze,a teraz gdy policze do 3 skaczemy-Ścisnęłam bardziej jego dłoń
-1....2...
-Niall kocham cię-Wyszeptałam
-3-Skoczyliśmy.Lecieliśmy w dół.To było niesamowite przeżycie.Chciałabym to jeszcze raz powtórzyć.Gdy już wróciliśmy na górę.Przytuliłam Nialla,na co on tylko się zaśmiał
-Aż tak strasznie nie było co?-Pokręciłam głową
-Nie
-To dobrze,bo teraz będzie druga część atrakcji-Zeszlišmy na dół.Niall nadal nie puszczał mojej dłoni.Uśmiechnęłam się przez to.Doszliśmy do portu.Czyżby Niall wynajął dla nas łódkę?
-Pozwoli pani,że pomogę-Ni podał mi rękę,po czym pomógł mi wejść na łódkę
-Wow,Niall ile to wszystko musiało kosztować-Powiedziałam gdy ruszyliśmy.Niall chwycił gitarę,po czym usiadł na przeciwko mnie
-Dla ciebie zrobie wszystko,bo to Ty jesteś moim szczęściem-Niall uśmiechnął się do mnie,po czym zaczął grać melodię nie spuszczając ze mnie wzroku.Miałam w oczach łzy
-Tą piosenkę napisałem specjalnie dla ciebie.Nie umiem wyrazić jak bardzo cię kocham,to pomyślałem,że w ten sposób pokażę ci ile dla mnie znaczysz-Wpiłam się w usta Nialla.Smakowały malinami.Nie chciałam przestawać go całować,ale niestety musieliśmy,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall oparł swoje czoło o moje
-Boże Niall,lepszego chłopaka nie mogłam sobie wyobrazić.Kocham cię ponad wszystko.I zapewniam cię,że nigdy nie przestane
-Oh Seleno ja kocham cię jeszcze bardziej.Jesteś moim skarbem,którym za nic w świecie nie chce stracić.Jesteś moim oczkiem w głowie.I dziękuje Bogu,za to,że wtedy na koncercie spotkałem ciebie,bo zmieniłaś mnie na lepsze.Bez ciebie nie jestem już tym samym Niallem Horanem,tamtego Nialla Horana już nie ma.Teraz jest inny Niall i z tego się cieszsze
-Nialler kocham cię-Łzy popłynęły mi z oczu.Niall też zaczął płakać.Przytuliliśmy się do siebie
-Ja ciebie też księżniczko,ale bardziej
-Nie ja bardziej
-Skarbie nie kłóć się ze mną,bo to ja ciebie kocham bardziej.Już na zawsze będę twój-Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Na zawsze Niall?
-Na zawsze misia,na zawsze

sobota, 23 stycznia 2016

Szczęśliwy dzień

Moja mama i Louis właśnie się całowali.Aww czy to nie jest słodkie?.Nareście mogę być w pełni szczęśliwa.Podeszłam zapłakana do nich po czym ich bardzo mocno przytuliłam.Usłyszałam klaskanie reszty.Louis wstał,po czym spojrzał się na mnie
-Seleno mam do ciebie pytanie.Czy pozwolisz mi być z twoją mamą?-Pisnęłam z radości.Moja mama się uśmiechnęła.
-Tak,macie moje błogosławieństwo
-Dziękuje marcheweczko-Szatyn mnie do siebie przytulił.Byłam cała rozpromieniona.Jestem wdzięczna za to co zrobili,ale najbardziej to dziękuje Niallerowi
Bo to w końcu Nialler wpadł na pomysł,aby ich ze sobą swatać.Nie wiem jak on to zrobił,ale udało mu się.Sprawił,że oby dwie jesteśmy szczęśliwe.Moja mama jest z Louisem,no a ja z Ni.I to jest teraz najważniejsze
-Seleno my już chyba pójdziemy-Zayn wstał z kanapy.Posmutniałam
-Czemu?
-Nie chcemy Wam przeszkadzać
-Ale Wy nigdy nie przeszkadzacie-Powiedziałam
-Spotkamy się jutro,na razie-Chłopacy wyszli,nawet Louis.Zaczęliśmy piszczeć jak małe dziewczynki
-Seleno jestem najszczęśliwsza na ziemi
-Właśnie widze mamuś i tak powinno być-Uśmiechnęłam się do niej,po czym ją mocno przytuliłam
-Nie wierze,że chodze z Louisem Tomlinsonem
-A ja,że z Niallem Horanem
-No właśnie skarbie my to mamy szczęście.Nie dosyć,że jesteśmy Directionerkami to jeszcze chodzimy z naszymi skarbami-Moja mama miała 100% racje.To są nasze skarby,których nigdy nie chce stracić
-Zgadzam się z tobą mamuś,a teraz chodź zrobimy sobie kolacje-Wstaliśmy i poszliśmy do kuchni.Przygotowaliśmy sobie pizze.Po kolacji,poszłam wziąść prysznic,a następnie udałam się do swojego pokoju.
Gdy położyłam się na poduszce od razu przed oczami ukazał mi się obraz mojego blondwłosego anioła,który sprawia,że moje życie nabiera sensu.Kocham go za wszystko,ale boli mnie to,że inne dziewczyny nie umieją docenić tego jakim jest człowiekiem.Chodzi mi tutaj głównie o Directionerki.Za nim poznałam Nialla,gdy spoglądałam na różne zdjęcia z meet and greet*,jak nie raz stał z boku,a chłopacy z fankami kawałek dalej,to mnie aż coś w środku rozrywało i zawsze płakałam.Był wtedy smutny,nie miał tego swojego słodkiego uśmiechu,poprostu stał,owszem robił jakąś poze,ale się nie uśmiechał.A u człowieka najważniejszy jest uśmiech.Dlatego teraz obiecuje,że nie pozwole nigdy,aby Niall przez kogoś cierpiał.No nie pozwole na to.On też jest człowiekiem i ma uczucia,a nie,że dziewczyny,które mają kilka sekund na to,aby porozmawiać z chłopakami,przy zdjęciach odsuwają Nialla na bok.Nie mówie,że wszyscy,ale zdarzają się takie.Aż łza się w oku kręci na myśl o tym,że mój misiu jest tak traktowany.Nie ja nie pozwole,aby ktoś go tak traktował.Nikt nie będzie odsuwał na bok Nialla Horana,przynajmniej nie przy mnie
Gdy tak sobie myślałam o moim obiekcie westchnień,usłyszałem lekkie pukanie w okno.Spojrzałam się w bok.Pukanie ucichło,ale po chwili znowu się powtórzyło.Wstałam z łóżka i podeszłam do balkonu.Odsunęłam zasłonę i zamarłam.Na dworze stał mój Horanek.Szybko otworzyłam okno.Wpuściłam go do środka.Niall się cały trząsł.Szybko go przytuliłam
-A Ty co tutaj robisz?
-Stęskniłem się za tobą-Niall nie przestawał się trząśč,dlatego owinęłam go kocem
-A nie mogłeś zadzwonić?
-Nie,bo musiałem cię zobaczyć-Pocałowałam go w usta.Dotknęłam jego policzków.Miał zimne.Boże nie chce,aby się rozchorował,nie teraz
-Czemu nie zapukałeś do drzwi,tylko przez balkon?-Usadowiłam się na jego kolanach.Niall spojrzał się w moje oczy.Mogłam utonąć w tym błękicie.Kocham wpatrywać się w jego cholernie nieziemske oczy
-Bo nie chciałem przeszkadzać,a tak po za tym to wolałem wejść przez te gałęzie prosto do ciebie
-Kochany jesteś,a teraz łaskawie powiedz mi jak Ty to zrobiłeś?
-Niby co?-Niall się uśmiechnął.Zachichotałam
-Ty już dobrze wiesz co
-Urok osobisty misia-Ponownie się pocałowaliśmy.Wplotłam palce w jego włoski.Nialler odkopał się z pod tego koca.Położył ręce na mojej talii.Nasze języki toczyły zawziętą walke.Niestety,ale musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam powietrza.Ni oparł swoje czoło o moje
-Zimno ci jeszcze?-Zapytałam się go
-Gdy Ty jesteś obok to nie-Zaśmiałam się.Niall się położył,zrobiłam to samo.Splotłam nasze palce,a głowe umieściłam na jego ramieniu.
-Kocham cię księżniczko
-Ja ciebie jeszcze bardziej
-Nie bo ja
-Nie ja-Zaczęliśmy się kłócić.Ale to była kłótnia dla zabawy
-Miśka gdy ja mówie,że to ja cię bardziej kocham to znaczy,że ja cię bardziej kocham
-I tak mówie,że to ja
-Skarbie nie kłóć się ze mną bo ja i tak wygram.W końcu to ja jestem Niall Horan-Niall się uśmiechnął,a ja wybuchnęłam cichym śmiechem
-I to moim Niallem Horanem-Poczułam jego oddech na swojej szyi.Niall wyszeptał mi do ucha
-Na zawsze twoim
-Na zawsze?-Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Na zawsze

piątek, 22 stycznia 2016

Zaangażowanie chłopaków

Dokładnie o godzinie piątej usłyszałam pukanie do drzwi.Z uśmiechem na twarzy poszłam im otworzyć.Do pomieszczenia weszli chłopacy.Przywitałam ich przytulasem,a Niallera oczywiście soczystym buziakiem.Zaprowadziłam ich do salonu,a sama udałam się do kuchni w celu zrobienia jakichś napojów.Jestem ciekawa jak tam mama i Louis.Oby się wszystko udało.Po chwili usłyszałam otwieranie się drzwi.Serce podskoczyło mi do gardła,a ręce zaczęły mi się pocić.Czajnik zaczął gwiżdzeć,dlatego też wyłączyłam i wlałam wode do kubków.Do kuchni weszła moja mama.Miała smutną minę
-Mamo co jest?-Podeszłam do kobiety,która wtuliła się we mnie
-A jednak,Louis postawił na przyjaźni
-Spokojnie mamo wszystko będzie okej-Próbowałam odgonić zbierające się w moich oczach łzy,ale na marne
-Nie Seleno już nic nie będzie dobrze.Idź do chłopaków,ja zaraz przyjde-Odsunęłam się od niej.Spojrzałam się na nią.Uśmiechnęła się do mnie.Jedna łza spłynęła po moim policzku.Ruszyłam do salonu.Gdy wchodziłam to wszyscy się na mnie spojrzeli
Nagle dostałam ochoty na to,aby wszystko wygarnąć Louisowi.Bo tak się nie robi.Moja mama jest w nim zakochana,a on tego nie widzi?.Co on ślepy czy co?,Ja nie wiem.Usiadłam pomiędzy Niallem,a Liamem
-Miśka co jest?-Niall objął mnie ramieniem.Spojrzałam na Louisa.Był cały rozpromieniony,ale gdy spojrzał na moją minę od razu spoważniał
-Nic
-Przecież widzę
-No mówie,że jest okej-Moja mama przyniosła herbaty.Usiadła obok Louisa.Znowu zachciało mi się płakać
Zaraz,zaraz czym ja się wogóle przejmuje?,przecież to mojej mamy sprawa,a ja nie powinnam wtykać nosa.Ale denerwuje mnie takie zachowanie.Nie nawidze tego.Niall objął mnie jeszcze bardziej
-Misia mów o co chodzi-Spojrzałm w jego oczy.Były inne niż zawsze.Nie miały już tych iskierek,zamiast tego miał smutek i tak jakby troske.Rozpłakałam się.Wszyscy na mnie spojrzeli,a ja wstałam i pobiegłam do swojego pokoju.Zamknęłam je na klucz.Usiadłam na łóżku i poprostu płakałam.Nie mogłam się usppkoić
To jest nie sprawiedliwe,że ja jestem szczęśliwa,a moja mama nie.Jejciu ile bym dała,żeby Louis był z moją mamą.Serio on nie widzi co moja mama do niego czuje?,On ma klapki na oczach.
Usłyszałam lekkie pukanie do drzwi.Nie ruszyłam się.Pukanie się powtórzyło,ja nadal nic.Nagle usłyszałam głos
-Kochanie otwórz-Wstałam i je otworzyłam.Niall zamknął mnie w uścisku.Wtuliłam się w niego jak tylko mogłam
-To teraz mów o co chodzi
-Bo dzisiaj moja mama miała spotkanie z Louisem.No i oby dwie myśleliśmy,że coś z tego wyjdzie,ale najwidoczniej się pomyliliśmy
-Seleno spójrz na mnie-Zrobiłam to oco poprosił mnie Ni.Poczułam jego delikatną dłoń na swoim policzku.Wtuliłam się w nią.
-Posłuchaj mnie to,że Louis narazie postawił na tak zwanym frendzonie nie oznacza,że nie mogą być razem.Znają się dopiero od niedawna,ale później może się to wszystko zmienić.Dlatego bądź w dobrej myśli
-My też znamy się od niedawna i co nie postawiłeś jakoś na frendzonie-Niall przewrócił oczami
-Bo ja się w tobie zakochałem,a ich trzeba tak jakoś no wiesz-Nie rozumiałam oco mu chodzi
-Co trzeba
-Trzeba ich ze sobą sfatać-Spojrzałam na ściane.Może Niall ma racje?,może rzeczywiście trzeba ich ze sobą sfatać?
-A niby jak chcesz to zrobić?
-Oto to Ty się już nie bój.Ja mam plan,ale niestety nie moge ci go powiedzieć-Udałam obrażoną.Niall mnie pocałował.Nagle do pokoju wpadli chłopacy,oczywiście oprócz Louisa
-Selena co jest?-Chłopacy mnie otoczyli.Kręciłam się w kółko jak na jakieś karuzeli dopóki nie zakręciło mi się w głowie.
-Seleno wyjdź na chwile musze im coś powiedzieć-Zamknęłam drzwi.Postanowiłam pójść do salonu.Louis przytulał moją mamę.Schowałam się za ściane.Usłyszałam ich rozmowe
-Jesteś śliczna Sabrino,już wiem po kim Selena odziedziczyła urodę
-Oj przestań bo się zarumienię
-Chciałbym cię taką zobaczyć-Boże,czyżbym się myliła??,Lou coś do niej czuje?,no oby
-Lou,przestań to nie jest śmieszne
-Ale ja kocham cię rozweselać.Kocham kiedy sie śmiejesz-Nie no ja chyba zaraz oszaleje ze szczęścia.Nagle usłyszałam kroki na schodach.Jak chłopacy zobaczą,że podsłuchiwałam,to będą źli.Musze wymyślić coś na poczekaniu.Weszłam szybko do kuchni.Udam,że wychodziłam z niej.Chwile odczekłam,a po chwili weszłam do pomieszczenia,to co tam zobaczyłam sprawiło,że poraz kolejny się rozpłakałam,ale tym razem były to łzy szczęścia

sobota, 2 stycznia 2016

witajcie moi drodzy,przepraszam was za moją długą nie obecność,ale jest to spowodowane tym,że mi się tablet zepsuł,ale na szczęście mam nowy telefon więc rozdziały będą wstawiane. jeszcze raz przepraszam i obiecuje,że jutro pojawi się nowa część