Moja mama i Louis właśnie się całowali.Aww czy to nie jest słodkie?.Nareście mogę być w pełni szczęśliwa.Podeszłam zapłakana do nich po czym ich bardzo mocno przytuliłam.Usłyszałam klaskanie reszty.Louis wstał,po czym spojrzał się na mnie
-Seleno mam do ciebie pytanie.Czy pozwolisz mi być z twoją mamą?-Pisnęłam z radości.Moja mama się uśmiechnęła.
-Tak,macie moje błogosławieństwo
-Dziękuje marcheweczko-Szatyn mnie do siebie przytulił.Byłam cała rozpromieniona.Jestem wdzięczna za to co zrobili,ale najbardziej to dziękuje Niallerowi
Bo to w końcu Nialler wpadł na pomysł,aby ich ze sobą swatać.Nie wiem jak on to zrobił,ale udało mu się.Sprawił,że oby dwie jesteśmy szczęśliwe.Moja mama jest z Louisem,no a ja z Ni.I to jest teraz najważniejsze
-Seleno my już chyba pójdziemy-Zayn wstał z kanapy.Posmutniałam
-Czemu?
-Nie chcemy Wam przeszkadzać
-Ale Wy nigdy nie przeszkadzacie-Powiedziałam
-Spotkamy się jutro,na razie-Chłopacy wyszli,nawet Louis.Zaczęliśmy piszczeć jak małe dziewczynki
-Seleno jestem najszczęśliwsza na ziemi
-Właśnie widze mamuś i tak powinno być-Uśmiechnęłam się do niej,po czym ją mocno przytuliłam
-Nie wierze,że chodze z Louisem Tomlinsonem
-A ja,że z Niallem Horanem
-No właśnie skarbie my to mamy szczęście.Nie dosyć,że jesteśmy Directionerkami to jeszcze chodzimy z naszymi skarbami-Moja mama miała 100% racje.To są nasze skarby,których nigdy nie chce stracić
-Zgadzam się z tobą mamuś,a teraz chodź zrobimy sobie kolacje-Wstaliśmy i poszliśmy do kuchni.Przygotowaliśmy sobie pizze.Po kolacji,poszłam wziąść prysznic,a następnie udałam się do swojego pokoju.
Gdy położyłam się na poduszce od razu przed oczami ukazał mi się obraz mojego blondwłosego anioła,który sprawia,że moje życie nabiera sensu.Kocham go za wszystko,ale boli mnie to,że inne dziewczyny nie umieją docenić tego jakim jest człowiekiem.Chodzi mi tutaj głównie o Directionerki.Za nim poznałam Nialla,gdy spoglądałam na różne zdjęcia z meet and greet*,jak nie raz stał z boku,a chłopacy z fankami kawałek dalej,to mnie aż coś w środku rozrywało i zawsze płakałam.Był wtedy smutny,nie miał tego swojego słodkiego uśmiechu,poprostu stał,owszem robił jakąś poze,ale się nie uśmiechał.A u człowieka najważniejszy jest uśmiech.Dlatego teraz obiecuje,że nie pozwole nigdy,aby Niall przez kogoś cierpiał.No nie pozwole na to.On też jest człowiekiem i ma uczucia,a nie,że dziewczyny,które mają kilka sekund na to,aby porozmawiać z chłopakami,przy zdjęciach odsuwają Nialla na bok.Nie mówie,że wszyscy,ale zdarzają się takie.Aż łza się w oku kręci na myśl o tym,że mój misiu jest tak traktowany.Nie ja nie pozwole,aby ktoś go tak traktował.Nikt nie będzie odsuwał na bok Nialla Horana,przynajmniej nie przy mnie
Gdy tak sobie myślałam o moim obiekcie westchnień,usłyszałem lekkie pukanie w okno.Spojrzałam się w bok.Pukanie ucichło,ale po chwili znowu się powtórzyło.Wstałam z łóżka i podeszłam do balkonu.Odsunęłam zasłonę i zamarłam.Na dworze stał mój Horanek.Szybko otworzyłam okno.Wpuściłam go do środka.Niall się cały trząsł.Szybko go przytuliłam
-A Ty co tutaj robisz?
-Stęskniłem się za tobą-Niall nie przestawał się trząśč,dlatego owinęłam go kocem
-A nie mogłeś zadzwonić?
-Nie,bo musiałem cię zobaczyć-Pocałowałam go w usta.Dotknęłam jego policzków.Miał zimne.Boże nie chce,aby się rozchorował,nie teraz
-Czemu nie zapukałeś do drzwi,tylko przez balkon?-Usadowiłam się na jego kolanach.Niall spojrzał się w moje oczy.Mogłam utonąć w tym błękicie.Kocham wpatrywać się w jego cholernie nieziemske oczy
-Bo nie chciałem przeszkadzać,a tak po za tym to wolałem wejść przez te gałęzie prosto do ciebie
-Kochany jesteś,a teraz łaskawie powiedz mi jak Ty to zrobiłeś?
-Niby co?-Niall się uśmiechnął.Zachichotałam
-Ty już dobrze wiesz co
-Urok osobisty misia-Ponownie się pocałowaliśmy.Wplotłam palce w jego włoski.Nialler odkopał się z pod tego koca.Położył ręce na mojej talii.Nasze języki toczyły zawziętą walke.Niestety,ale musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam powietrza.Ni oparł swoje czoło o moje
-Zimno ci jeszcze?-Zapytałam się go
-Gdy Ty jesteś obok to nie-Zaśmiałam się.Niall się położył,zrobiłam to samo.Splotłam nasze palce,a głowe umieściłam na jego ramieniu.
-Kocham cię księżniczko
-Ja ciebie jeszcze bardziej
-Nie bo ja
-Nie ja-Zaczęliśmy się kłócić.Ale to była kłótnia dla zabawy
-Miśka gdy ja mówie,że to ja cię bardziej kocham to znaczy,że ja cię bardziej kocham
-I tak mówie,że to ja
-Skarbie nie kłóć się ze mną bo ja i tak wygram.W końcu to ja jestem Niall Horan-Niall się uśmiechnął,a ja wybuchnęłam cichym śmiechem
-I to moim Niallem Horanem-Poczułam jego oddech na swojej szyi.Niall wyszeptał mi do ucha
-Na zawsze twoim
-Na zawsze?-Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Na zawsze
sobota, 23 stycznia 2016
Szczęśliwy dzień
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz